Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech wbił gwóźdź do trumny trenera Kaczmarka. Lechia zdemolowana w Poznaniu [WIDEO]

3 marca 2023, 22:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michał Skóraś
Poznań, 03.03.2023. Zawodnik Lecha Poznań Michał Skóraś podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Lechią Gdańsk, 3 bm. (js) PAP/Jakub Kaczmarczyk/PAP
Marcin Kaczmarek może się już pakować. Los trenera Lechii Gdańsk wydaje się przesądzony. Po porażce 0:5 w Poznaniu z miejscowym Lechem najprawdopodobniej zostanie zwolniony. 

Mistrzowie Polski w końcu zagrali skutecznie, choć i tak wykorzystali co najwyżej połowę sytuacji. Zwycięstwo 5:0 to dobry prognostyk przed czwartkowym pierwszym meczem 1/8 finału Ligi Konferencji ze szwedzkim Djurgardens. Gdańszczanie w stolicy Wielkopolski mocno rozczarowali i przegrali już trzecie spotkanie z rzędu. Ich sytuacja w tabeli staje się coraz trudniejsza.

Lech mógł otworzyć wynik już w… 20. sekundzie - Jesper Karlstroem otrzymał idealne podanie od Afonso Sousy i trafił w swojego kolegę Mikaela Ishaka. Sędzia Damian Sylwestrzak źle ocenił tę sytuację, gdyż myślał, że to jeden z zawodników Lechii zablokował uderzenie i pokazał na rzut rożny.

Lechici łatwo dochodzili do sytuacji bramkowych, ale też przyzwyczaili swoich kibiców, że potrafią marnować na potęgę nawet najlepsze okazje. Nie popisał się Ishak, którego strzał z dużym trudem obronił Dusan Kuciak.

Gdańszczanie praktycznie skupili się na defensywie, ich nieśmiałe próby przedostania się pod pole karne były szybko likwidowane przez gospodarzy. Swoją przewagę "Kolejorz" udokumentował w 25. minucie. Po dośrodkowaniu Pedro Rebocho piłka minęła kilku zawodników, a Antonio Milic niezwykle precyzyjnie umieścił ją przy słupku.

Bramka zasadniczo nie zmieniła obrazu gry. Lechia może częściej pojawiała się w okolicach pola karnego przeciwnika, ale akcje kończyła zwykle mało dokładnymi dośrodkowaniami.

Bliższy zmiany wyniku był Lech, lecz Adriel Ba Loua stojąc siedem metrów przed bramką trafił w interweniującego Joela Abu Hannę i piłka minęła słupek. Tuż przed przerwą koszmarny błąd Kuciaka kosztował gości utratę drugiego gola. Słowacki bramkarz tak niefortunnie wybijał piłkę, że trafił ją w Michała Skórasia i po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce.

Po przerwie Lech nadal kontrolował przebieg gry i stwarzał zdecydowanie bardziej klarowne sytuacje. Podopieczni Marcina Kaczmarka praktycznie tylko raz poważniej zagrozili gospodarzom – Filip Bednarek nie dał się jednak zaskoczyć po strzale Łukasza Zwolińskiego.

W 67. minucie Lech pozbawił Lechię jakichkolwiek nadziei na dobry wynik. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sousa uderzył z dystansu, a Kuciak nie opanował piłki i sparował ją pod nogi Ishaka. Dobitka Szweda była już skuteczna, choć bramkarzowi Lechii niewiele zabrakło, by wybronił to uderzenie.

Podopieczni Johna van den Broma napędzeni świeżymi zmiennikami grali już swobodnie i z rozmachem. Bohaterem ostatnich minut był rezerwowy Kristoffer Velde, który w ciągu zaledwie pięciu minut dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Przy drugim trafieniu Norweg miał trochę szczęścia, bowiem po jego strzale zza pola karnego piłka trafiła w Jarosława Kubickiego i kompletnie zmyliła Kuciaka.

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 5:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Antonio Milic (25-głową), 2:0 Michał Skóraś (44), 3:0 Mikael Ishak (67), 4:0 Kristoffer Velde (83), 5:0 Kristoffer Velde (88)
Żółta kartka - Lech Poznań: Nika Kwekweskiri, Adriel Ba Loua. Lechia Gdańsk: Bassekou Diabate
Sędzia: Daniel Sylwestrzak (Bytom)
Widzów: 12 541
Lech Poznań: Filip Bednarek - Joel Pereira, Filip Dagerstaal, Antonio Milic (46. Bartosz Salamon), Pedro Rebocho - Adriel Ba Loua, Jesper Karlstroem (77. Joao Amaral), Afonso Sousa (71. Filip Marchwiński), Nika Kwekweskiri, Michał Skóraś (71. Kristoffer Velde) - Mikael Ishak (71. Artur Sobiech)
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Jakub Bartkowski (79. Filip Koperski), Mario Maloca, Joel Abu Hanna, Rafał Pietrzak - Dominik Piła, Bassekou Diabate (59. Kevin Friesenbichler), Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (59. Jakub Kałuziński), Ilkay Durmus (59. Kacper Sezonienko) - Łukasz Zwoliński (79. Marco Terrazzino)

autor: Marcin Pawlicki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrudny quiz z wiedzy ogólnej. 12/12 tylko dla orłów. Na 10 pytanie odpowiedź znają nieliczni »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj