Sędzia był w spotkaniu z Pogonią asystentem Jarosława Przybyła. Janża na gorąco po grudniowym spotkaniu tłumaczył, że to słowo w jego języku nie jest niczym obraźliwym, oznacza, że ktoś jest „gościem, szefem”.
Zabrzanie wygrali z Pogonią u siebie 1:0.
Ich trener Jan Urban mówił, że gdyby Górnik nie zwyciężył, to Janża nie pojechałby na mistrzostwa Europy (Słowenia wywalczyła awans). Udusiłbym go. Obawiałem się o wynik, kiedy graliśmy w osłabieniu, bo Pogoń ma wiele jakości - stwierdził.
Co złego, to nie ja. Mam mały prezencik. Teraz możesz powiedzieć, że jestem gość. Cenię cię i szanuję, bo dajesz zawsze od siebie 110 procent na boisku - powiedział sędzia wręczając piłkarzowi koszulkę. Całą sytuację przedstawiono w klubowych mediach.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.