Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnik nie płaci piłkarzom. Zapłacił za to porażką w Łodzi [WIDEO]

25 lutego 2024, 17:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paweł Zieliński i Lawrence Ennali
Piłkarze Widzewa Łódź Mateusz Żyro (L) i Paweł Zieliński (C) oraz Lawrence Ennali (P) z Górnika Zabrze podczas meczu Ekstraklasy/PAP
"Nie ma sianka, nie ma granka" - takie powiedzenie jest znane w polskim środowisku piłkarskim. Górnik Zabrze zalega z płatnościami swoim zawodnikom. Podopieczni Jana Urbana w ramach protestu nie wzięli udziału w piątkowym treningu, a dziś w meczu 22. kolejki Ekstraklasy przegrali w Łodzi z miejscowym Widzewem 1:3. 

Widzew na fali po derbach

Górnik przyjechał do Łodzi po dwóch efektownych wygranych na starcie 2024 roku. Tydzień przygotowań do meczu z Widzewem zakłócił jednak strajk piłkarzy z powodu zaległości w wypłatach, które mają zostać uregulowane w nadchodzącym tygodniu. Z kolei gospodarze w starciu z ekipą trenera Jana Urbana nie chcieli zepsuć sobie i kibicom dobrych nastrojów po zwycięstwie w derbach nad ŁKS.

Od początku toczonego w szybkim tempie spotkania dużo się działo i lepsze wrażenie sprawiali łodzianie, którzy łatwo przedostawali się pod pole karne Górnika. Już w drugiej minucie na uderzenie z dalszej odległości zdecydował się Hiszpan Fran Alvarez, a 10 minut później Daniel Bielica zatrzymał strzelającego z ostrego kąta Antoniego Klimka.

Bramką dla Widzewa mogło zakończyć się też długie zagranie do Hiszpana Jordiego Sancheza, który minął niepewnie wychodzącego z bramki Bielicę, ale w ostatniej chwili piłkę wybił na rzut rożny Niemiec Lawrence Ennali.

Dwa gole w cztery minuty

Widzew mocno pracował na gola i objął prowadzenie w 30. minucie. Po dośrodkowaniu Portugalczyka Fabio Nunesa piłka odbiła się w polu karnym od obrońcy Górnika, wylądowała pod nogami Klimka, który bez większych problemów skierował ją do siatki. Chwilę później młodzieżowiec gospodarzy trafił w poprzeczkę.

Dobrze grający łodzianie podwyższyli prowadzenie w 34. minucie, kiedy dośrodkowanie z rzutu rożnego pewnym strzałem wykończył Hiszpan Juan Ibiza.

Dopiero po stracie drugiego gola zabrzanie ruszyli do przodu. Przed przerwą w dobrej sytuacji na strzał nie zdecydował się jednak Ennali, a kolei uderzenie Lukasa Podolskiego minęło słupek bramki Rafała Gikiewicza.

Pierwsza porażka Górnika

W przerwie trener Górnika zrobił trzy zmiany, co dość szybko przyniosło efekty. W 51. minucie Japończyk Soichiro Kozuki zacentrował z rzutu rożnego, a gapiostwo piłkarzy Widzewa wykorzystał Rafał Janicki, który zdobył kontraktowego gola.

Pięć minut później świetną szansę na odzyskanie dwubramkowego prowadzenia po zagraniu Bartłomieja Pawłowskiego zmarnował Alvarez. Z kolei w 65. minucie Widzew przed startą gola uratował Gikiewicz, który obronił strzał głową Podolskiego.

Po okresie lepszej gry zabrzan, w drugiej części drugiej połowy znów inicjatywa należała do gospodarzy. Blisko podwyższenia prowadzenia Widzewa był m.in. Pawłowski, ale jego dwa strzały obronił Bielica. W końcu, już w doliczonym czasie gry, zasłużoną wygraną drużyny trenera Daniela Myśliwca ładnym trafieniem pod poprzeczkę przypieczętował sprowadzony zimą Francuz Noah Diliberto.

Piłkarze Górnika przegrywając z Widzewem doznali pierwszej wiosennej porażki w ekstraklasie. Gospodarze dzięki drugiej wygranej z rzędu oddalili się od strefy spadkowej.

Widzew Łódź – Górnik Zabrze 3:1 (2:0)
Bramka: 1:0 Antoni Klimek (30), 2:0 Juan Ibiza (34), 2:1 Rafał Janicki (51-głową), 3:1 Noah Diliberto (90+4)
Żółta kartka - Widzew Łódź: Paweł Zieliński. Górnik Zabrze: Rafał Janicki. Czerwona kartka za drugą żółtą – Górnik Zabrze: Rafał Janicki (88)
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 17 367
Widzew Łódź: Rafał Gikiewicz - Paweł Zieliński, Mateusz Żyro, Juan Ibiza, Luis da Silva - Fabio Nunes (87. Kamil Cybulski), Dominik Kun (87. Noah Diliberto), Fran Alvarez, Bartłomiej Pawłowski, Antoni Klimek (65. Dawid Tkacz) - Jordi Sanchez (76. Imad Rondic)
Górnik Zabrze: Daniel Bielica - Boris Sekulic (46. Paweł Olkowski), Dominik Szala, Rafał Janicki, Michal Siplak (74. Erik Janza) - Adrian Kapralik, Dani Pacheco (46. Szymon Czyż), Damian Rasak (74. Filipe Nascimento), Lukas Podolski, Lawrence Ennali - Sebastian Musiolik (46. Soichiro Kozuki)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Haaland dał Norwegom awans. W 1/8 finału rywalem Brazylia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj