Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga Mistrzów. Klęska Bayernu, popis Realu, sześć goli w Paryżu

23 stycznia 2025, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paris Saint Germain - Manchester City
Erling Haaland uderza piłkę głową na bramkę Paris Saint-Germain/PAP/EPA
W środowych meczach Ligi Mistrzów nie brakowało goli i emocji. Piłkarze Paris Saint-Germain pokonali na własnym stadionie Manchester City 4:2, choć przegrywali już 0:2. Hit 7. kolejki sędziował Szymon Marciniak. Broniący trofeum Real Madryt rozgromił aż 5:1 FC Salzburg, w którym od 63. minuty grał Kamil Piątkowski, a Bayern Monachium doznał klęski w pojedynku z Feyenoordem Rotterdam.

Środowe mecze zakończyły przedostatnią serię fazy ligowej zreformowanych rozgrywek. Ostatnia odbędzie się w przyszłym tygodniu.

PSG i Man City zawodzą w Lidze Mistrzów

Zgodnie z nowymi zasadami drużyny z miejsc 1-8 kwalifikują się bezpośrednio do 1/8 finału, a te z lokat 9-24 będą grać o awans w barażach. Pozostałe (25-36) odpadną z rozgrywek UEFA.

Na Parc des Princes spotkały się dwie wielkie firmy, które... zawodziły w tym sezonie na europejskich arenach. Przed 7. kolejką Paris Saint-Germain - mistrz Francji i zdecydowany lider tamtejszej ekstraklasy - zajmował w Lidze Mistrzów dopiero 25. miejsce, które nie daje nawet prawa występu w barażach, natomiast mistrz Anglii był na 22. pozycji.

Sześć bramek w drugiej połowie

Po środowym meczu w lepszej sytuacji jest Paris Saint-Germain, choć długo nic na to nie wskazywało. Do przerwy goli nie było, a między 50. i 53. minutą piłkarze City zdobyli dwie bramki. Najpierw Jack Grealish, a następnie Norweg Erling Haaland, który ma już 47 trafień w historii występów w Champions League.

Reakcja paryżan była jednak imponująca. Do końca meczu aż czterokrotnie trafili do siatki. Kolejno - Ousmane Dembele (56.), Bradley Barcola (60.), Joao Neves (78.) i w doliczonym czasie na 4:2 Goncalo Ramos (90+3).

To oznacza, że piłkarze Paris Saint-Germain awansowali na 22. miejsce z dorobkiem 10 pkt, a podopieczni Josepa Guardioli spadli na 25. - 8 pkt. W ostatniej kolejce, żeby awansować do barażu o 1/8 finału, mistrzowie Anglii będą musieli pokonać u siebie FC Brugge.

Rodrygo, Vinicius Junior i Mbappe podzielili się golami

Wcześniejsze niepowodzenia w Ligi Mistrzów powetował sobie Real. Piłkarze Carlo Ancelottiego pokonali FC Salzburg 5:1, prowadząc już 5:0.

Po dwa gole strzelili Brazylijczycy Rodrygo i Vinicius Junior, a jednego - Francuz Kylian Mbappe, dla którego była to 51. bramka zdobyta w tych elitarnych rozgrywkach.

Zajmujący dopiero 34. miejsce w tabeli goście odpowiedzieli tylko ładnym trafieniem Duńczyka Madsa Bidstrupa w 85. minucie.

"Królewscy" w tabeli awansowali na 16. miejsce z 12 punktami. Tuż przed nimi, z identycznym dorobkiem, jest Bayern Monachium, który niespodziewanie przegrał w Rotterdamie z jedenastym obecnie Feyenoordem aż 0:3.

Kiwior i Łakomy w podstawowym składzie, Zieliński zaczął na ławce

Inter Mediolan, z grającym od 71. minuty pomocnikiem Piotrem Zielińskim, pokonał na wyjeździe Spartę Praga 1:0 i jest czwarty z 16 punktami.

Natomiast trzecie miejsce (również 16 pkt) zajmuje Arsenal. Londyńczycy, z Jakubem Kiwiorem w podstawowym składzie, gładko pokonali u siebie Dinamo Zagrzeb 3:0. Obrońca reprezentacji Polski rozegrał całe spotkanie.

Inter i Arsenal są bardzo blisko awansu do 1/8 finału.

Tylko nadzwyczajny splot wyników w ostatniej kolejce fazy grupowej w przyszłym tygodniu mógłby pozbawić drużynę Mikela Artety awansu - napisała agencja Reuters po środowej wygranej "Kanonierów".

W rywalizacji Celtic Glasgow - Young Boys Berno (1:0) Maik Nawrocki siedział na ławce rezerwowych gospodarzy, a Łukasz Łakomy wystąpił przez cały mecz w ekipie gości.

Drużyna ze Szwajcarii jako jedna z dwóch, obok Slovana Bratysława, nie zdobyła żadnego punktu w obecnej edycji Ligi Mistrzów.

Liverpool i Barcelona w 1/8 finału

Dzień wcześniej również odbyło się dziewięć meczów, a bezpośredni awans do 1/8 finału zapewniły sobie lider Liverpool (komplet 21 pkt) i druga Barcelona (18).

Drużyna z Katalonii wygrała na wyjeździe z Benficą Lizbona 5:4, choć do 78. minuty przegrywała 2:4. Robert Lewandowski zdobył dla gości dwie gole, oba z rzutów karnych. W bramce Barcelony wystąpił Wojciech Szczęsny, który zawinił w pierwszej połowie przy dwóch golach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump ma kandydata na nowego sekretarza generalnego ONZ. To przyjaciel Putina »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj