Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczęsny zdradził, jak namówił Yamala na udział w zbiórce Łatwoganga

7 maja 2026, 18:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szczęsny zdradził, jak namówił Yamala na udział w zbiórce Łatwoganga
Szczęsny zdradził, jak namówił Yamala na udział w zbiórce Łatwoganga/East News
Pod koniec kwietnia cała Polaka śledziła charytatywną akcję prowadzoną w internecie przez Łatwoganga. Podczas trwającej 9 dni transmisji na żywo udało się zebrać rekordową kwotę ponad 282 mln zł na walkę dzieci z nowotworami. Udział w niej wziął Lamine Yamal. Stało się tak za sprawą Wojciecha Szczęsnego, który teraz zdradził, jak namówił kolegę z Barcelony na wsparci inicjatywy.

Szczęsny szybko namówił Yamala

Jak się okazuje Szczęsny nie miał żadnych problemów z namówieniem Yamala do udziału w akcji Łatwoganga. Były bramkarz wyjaśnił swojemu klubowemu koledze o co chodzi w zbiórce i szybko przekonał go do wspólnego nagrania.

To było bardzo łatwe, dlatego że tego dnia nie mieliśmy treningu. Cały czas oglądałem ten stream, pokazałem mu i wyjaśniłem szybko. Powiedziałem, że jak będzie 150 mln złotych, to musimy nagrać filmik. Chyba nagraliśmy go przy 120, ale wstawiłem przy 150 - wyjawił Szczęsny w rozmowie z "Eleven Sports".

Szczęsny i Yamal zrobili diss na raka

Szczęsny i Yamal wspólnie nagrali krótkie wideo do utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)". To charytatywny singiel stworzony przez 11-letnią Maję Mecan oraz rapera Bedoesa 2115.

Cały dochód z charytatywnej akcji prowadzonej przez Łatwoganga w internecie zasilił konto Fundacji Cancer Fighters, która wspiera dzieci w walce z nowotworami. Zbiórka trwała 9 dni. Jej finał miał miejsce w niedzielę 26 kwietnia 2026 roku o symbolicznej godzinie 21:37.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek rozstawiona z numerem trzecim na Wimbledonie. Chwalińska turniejową "20" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj