Tegoroczny mecz o Superpuchar Turcji zdecydowano się rozegrać w… Arabii Saudyjskiej. Ta decyzja nie była do końca szczęśliwa, gdyż gospodarze spotkania robili dużo problemów, żeby skomplikować organizację tego wydarzenia.
Najpierw Saudyjczycy nie chcieli zgodzić się na odegranie hymnu Turcji na stadionie Al-Awwal Park. Gdy tureckim klubom udało się przeforsować tę decyzję, pojawiły się kolejne kłopoty. Czas do rozegrania meczu kurczył się, a do osiągnięcia porozumienia było daleko.
Gospodarze nie chcieli zgodzić się także na umieszczenie na obiekcie symboliki związanej z Kemalem Ataturkiem, współtwórcą dzisiejszej Turcji. To przelało czarę goryczy i obaj finaliści zgodnie zapowiedzieli, że w takim wypadku nie wystąpią w finale.
Taka deklaracja powinna przekonać przedstawicieli piłkarskich z Arabii Saudyjskiej tak, aby mecz mógł odbyć się bez przeszkód według wcześniej ustalonego harmonogramu.
Niesmak jednak z pewnością pozostanie w związku z zaistniałą sytuacją.
Warszawiak, absolwent uczelni Collegium Civitas. Rok mieszkał w Nowej Zelandii, gdzie zakochał się w rugby. Próbował swoich sił w różnych sportach, jednak ostatecznie poszedł w ślady ojca oraz brata i został sędzią piłkarskim. Zawód dziennikarza zaczynał na drugim roku studiów, spędził cztery lata w Polsacie Sport, gdzie pracował jako redaktor portalu internetowego. Prekursor teqballa w Polsce, którego jest wiceprezesem. Związany z koszykówką w Polonii Warszawą, którą trenował od najmłodszych lat.