Forma "Dumy Katalonii" w ostatnim czasie pozostawia dużo do życzenia. Często zdarzają się jej wpadki. W ich następstwie trzecia w tabeli La Liga Barcelona do prowadzącej Girony traci aż 11 punktów.
Lewandowski nic nie wskórał
Podopieczni Xaviego odpadli już z rozgrywek o Puchar Hiszpanii, a w finale krajowego Superpucharu zostali rozgromieni przez Real Madryt 1:4.
Winę za słabe wyniki na siebie wziął trener. 44-latek po sobotniej porażce z Villarreal złożył deklarację, że odejdzie ze stanowiska po zakończeniu sezonu.
Na słowa szkoleniowca zareagowali piłkarze. Według hiszpańskich mediów na wieść o odejściu Xaviego z Barcelony kliku z nich się rozpłakało. Wśród zawodników, którzy chcą, by wciąż aktualny opiekun mistrzów kraju zmienił swoją decyzję jest Lewandowski.
Katalońscy dziennikarze donoszą, że kapitan reprezentacji Polski spotkał się ze swoim przełożonym i namawiał go na pozostanie. Podobno próba podjęta przez "Lewego" nie zakończyła się powodzeniem. Xavi nie zmienił zdania i podkreślił, że jego decyzja jest nieodwołalna.
Arteta zastąpi Xaviego? Anglicy zaprzeczają
Media natomiast już spekulują kto w nowym sezonie będzie zasiadał za sterem w Barcelonie. W gronie kandydatów wymieniani są Rafael Marquez, Xabi Alonso i Hansi Flick.
Przez chwilę faworytem do zajęcia miejsca po Xavim wydawał się Mikel Arteta. Kataloński "Sport" poinformował, że Hiszpan spotkał się z szefami Arsenalu Londyn i zapowiedział, że w czerwcu odejdzie z klubu. Dziennikarze od razu "połączyli kropki" i stwierdzili, że to właśnie były piłkarz Barcelony zostanie jej nowym trenerem.
Jednak angielskie media wszystkiemu zaprzeczają. Według nich do żadnego spotkania Artety z władzami "Kanonierów" nie doszło, a sam zainteresowany po zakończeniu obecnego sezonu Premier League nigdzie się nie wybiera.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.