Szczęsny skorzystał na wpadce Peni
"Nadszedł czas Szczęsnego" - napisał bezpośrednio przed meczem kataloński dziennik "Sport", komentując informację o wstawieniu go w ostatniej chwili do wyjściowego składu.
skorzystał na tym, że , który miał wystąpić od pierwszej minuty, miał spóźnić się na poranny trening i zostać ukarany przez trenera . Choć 25-letni wychowanek spisywał się dotychczas dobrze i miał pełne zaufanie trenera, półfinał oglądał z wysokości ławki rezerwowych.
Szczęsny przyprawił trenera o dreszcze
wykorzystał swoją szansę, zachowując w środę czyste konto po anulowaniu dwóch nieprawidłowo zdobytych bramek dla Basków. "Popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, ale miał też momenty trzymające w napięciu" - skomentował "Sport".
"Polak, zahartowany w tysiącu bitew, nie dał się zaskoczyć wyzwaniu. Ustawiał się bliżej bramki niż zwykle robi to Pena, łącząc interwencje godne uznania i dużą pewność siebie z kilkoma wyjściami, które z pewnością przyprawiły Flicka o dreszcze" - dodała gazeta.
Szczęsny uratował Barcelonę przed stratą gola
Drugi z głównych katalońskich dzienników sportowych - "Mundo Deportivo" - napisał, że musiał być bardzo czujny, wychodząc z bramki, aby przerywać dośrodkowania lub zdecydowanie grać piłką, zachowując spokój".
"Dobrze ustawiony, przechwycił bardzo groźne dośrodkowanie i uratował stuprocentową okazję Inakiego Williamsa w ostatniej minucie przed przerwą. Wykazywał się pewnością przy strzałach na bramkę" - dodała gazeta.
Szczęsny w debiucie z czystym kontem
przed kilkoma dniami zadebiutował w pierwszej drużynie przeciwko czwartoligowemu w meczu . Polak zachował czyste konto, a media oceniły jego występ jako spokojny.
W środę zdecydował ponownie wystawić byłego bramkarza , i w pierwszym składzie przeciwko znacznie silniejszemu zespołowi - , który w tym sezonie ligi hiszpańskiej pokonał m.in. .
Szczęsny w bramce Barcelony w El Clsico?
W drugim meczu rozgrywanego w Arabii Saudyjskiej , który będzie miał miejsce w czwartek, podejmie . Jeśli "Królewscy" wygrają swoje spotkanie, w niedzielę po raz drugi w tym sezonie zobaczymy. W pierwszym, ligowym starciu rozgromiła stołeczną drużynę aż 4:0.
jeszcze przed przyjściem do drużyny powiedział w jednym z wywiadów, że jego marzeniem jest obejrzenie potyczki pomiędzy odwiecznymi rywalami - i . Jego spełnienie, i to w roli bramkarza , zależy teraz tylko od – i decyzji .