Dziennik Gazeta Prawana logo

Zła informacja dla Szczęsnego. To konsekwencja czerwonej kartki w El Clasico

13 stycznia 2025, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny/Shutterstock
Wojciech Szczęsny w finale Superpucharu Hiszpanii został ukarany czerwoną kartką. Wykluczenie z gry w niedzielnym El Clasico będzie miało miało przykre konsekwencje dla polskiego bramkarza. Skorzysta na tym jego rywal - Inaki Pena.

Szczęsny "pomógł" Realowi

Madrycka i katalońska prasa zgodnie ocenia, że do momentu ukarania czerwoną kartką spisywał się bardzo dobrze. Nie ponosił winy za bramkę na początku meczu, a następnie obronił groźną główkę , która – zdaniem dziennika "Sport" – mogła "przywrócić Real do gry".

"Real może podziękować Szczęsnemu, którego wyrzucenie z boiska zapobiegło gradowi bramek" – ocenił portal "El Debate".

Szczęsny nie zagra z Betisem

będzie pauzował w rozgrywkach przez jeden mecz, co oznacza, że na pewno nie wystąpi w środę w 1/16 finału przeciwko .

, który czekał trzy miesiące na debiut w koszulce , otrzymał na początku roku pierwszą szansę przeciwko czwartoligowemu właśnie w . Wydawało się, że przynajmniej w tych rozgrywkach będzie zastępował , któremu dotychczas okazywał pełne zaufanie.

Szczęsny może szybko nie wrócić do bramki

To jednak 25-letni wychowanek wyjdzie w pierwszym składzie przeciwko , a być może w również pozostałych meczach .

- ocenił "Sport".

Pena numerem jeden w Barcelonie

Trener Barcelony już przed meczem z stwierdził, że wystawienie na finał to jednorazowa decyzja co do obsady bramki.

"Szczęsny oszczędził Inakiego Penę" - napisał portal "Relevo" po czerwonej kartce dla Polaka. Choć wychowanek wpuścił bramkę już przy pierwszym strzale "Królewskich", to do końca meczu spisywał się dobrze, broniąc w końcówce groźne uderzenie .

zdobyła w niedzielę w Arabii Saudyjskiej swój 15. , pokonując 5:2.strzelił gola z rzutu karnego i zaliczył asystę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukasz Fabiański zakończył karierę, ale nie zamierza rozstać się z piłką »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj