"Serwis był naszym dużym problemem. Tylko w drugim secie zepsuliśmy dziewięć zagrywek. Za dużo" - mówił po meczu z Włochami trener "biało-czerwonych" Andrea Anastasi.
W całym meczu Polacy zepsuli aż 17 zagrywek. A tylko trzech zawodników serwowało silnie - Bartosz Kurek, Michał Kubiak i Michał Ruciak.

Reklama

"Nie mogliśmy kompletnie poradzić sobie z przyjęciem mocnej zagrywki Włochów. Jeżeli zespół dobrze zagrywa, to trzeba się skoncentrować na pierwszej piłce. Nam tego zabrakło. My z kolei zagrywaliśmy fatalnie, popełniając masę błędów. W końcówce drugiego seta zepsuliśmy chyba pięć prostych serwisów. To nie jest u nas spotykane" - przyznał kapitan drużyny, Piotr Gruszka.

Wszystkie zespoły grające w Gdańsku postawiły na mocną zagrywkę. Wszystkie poza Polską. U nas dominuje flot, czyli zagrywka szybująca. W ten sposób podajemy piłkę rywalom jak na tacy.

"Bez mocnego serwisu nie ma co marzyć o sukcesach. Temu elementowi poświęcamy na treningach mnóstwo czasu" - mówi trener Brazylii, Bernardo Rezende.
Jego słowa powinien wziąć sobie do serca Anastasi i nauczyć mocno zagrywać zawodników. Żeby nie było takich obrazków jak na tablicy pokazującej prędkość zagranej piłki w meczu w Włochami: Ivan Zajcew 125 km/h, Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek, Grzgorz Kosok, Łukasz Żygadło - 45 km/h.

Jak Polacy zagrywali
z Włochami (17 zepsutych)
Kurek: 11 prób - 5 zepsutych - 0 asów
Ruciak: 2 - 1 - 0
Kubiak: 6 - 3 - 0
Kosok: 7 - 2 - 0
Żygadło: 11 - 1 - 0
Jarosz: 9 - 3 - 1
Nowakowski: 11 - 2 - 1







z Bułgarią (18 zepsutych)
Kurek: 19 prób - 7 zepsutych - 1 as
Ruciak: 13 - 3 - 1
Żygadło: 14 - 2 - 0
Nowakowski: 17 - 1 - 0
Możdżonek: 15 - 0 - 0
Bartman: 16 - 4 - 0





>>>Czytaj także: Polacy wśród gwiazd światowej siatkówki