Biało-czerwone z kompletem zwycięstw awansowały do półfinału. Naszym przeciwnikiem mogą być Serbki lub Rosjanki. O wszystkim zadecyduje wieczorne losowanie. Jednak z taką grą "Złotka" nie muszą się obawiać żadnej z tych drużyn.

Pierwszy set:

Dobrze zagrana pierwsza akcja i punkt dla Polek. Po chwili było już 4:0. Nasze siatkarki grały na luzie, a rywalki wyglądały na zdenerwowane. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziliśmy 8:3. Podopieczne Marco Bonitty walczyły na całego. Świetny serwis Mileny Sadurek i nasza przewaga powiekszyła się do sześciu punktów. Dobre zagrywki rywalek i wygrywaliśmy już tylko 13:11. Trener Polek musiał wziąć czas. I to poskutkowało. Dwie kolejne akcje dla biało-czerwonych. Na drugą przerwę techniczną schodziliśmy przy prowadzeniu 16:13. Holenderki szybko zniwelowały naszą przewagę, zrobiło się 19:18. Dobra gra w bloku "Złotek" i następne dwa punkty dla nas. Minimalny aut po ataku Małgorzaty Glinki i 21:20. "Maggie" zrehabilitowała się w następnej akcji i znów prowadziliśmy dwoma punktami. 24:21 i trzy piłki setowe dla Polek. Druga wykorzystana i pierwszy set można zapisać na konto naszych siatkarek.

Drugi set:

Polki nie zamierzały się zadowalać wygraniem pierwszego seta. Od początku drugiej partii uzyskały sporą przewagę i na pierwszą przerwę techniczną zeszły przy prowadzeniu 8:4. Znakomita gra w obronie biało-czerwonych, które prowadziły już 10:4. Maria Liktoras zepsuła zagrywkę, ale tym samym "odwdzięczyła" się jedna z Holenderek. Na drugiej przerwie technicznej było 16:10 dla nas. Podopieczne Marco Bonitty grały jak w transie. Szkoda, że to nie jest spotkanie finałowe albo chociaż półfinałowe. Trener dał szansę rezerwowym zawodniczkom. Na parkiecie pojawiła się Anna Podolec. Ostatecznie skończyło się na 25:18 i Polki prowadziły już 2:0 w setach.

Trzeci set:

Przebudziły się Holenderki. Jeżeli przegrają, to będzie to ich ostatni mecz na tym turnieju. 5:3 dla naszych rywalek. "Pomarańczowe" przejęły inicjatywę i na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:5. Pomyliła się Glinka w ataku i Holenderki odskoczyły na różnicę czterech punktów. Dobra akcja Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty i zmniejszyliśmy stratę do 9:11. Seria pomyłek po obu stronach i na drugiej przerwie technicznej wygrywały rywalki 16:13. Bardzo dobre zagrywki Sadurek i przegrywaliśmy już tylko jednym punktem. Jednak wciąż prowadziły Holenderki (19:17). Przegrywaliśmy 19:20, a więc zapowiadała się emocjonująca końcówka. 24:22 dla pomarańczowych, a więc dwie piłki setowe. Już pierwsza wykorzystana i set dla naszych przeciwniczek 25:22.

Czwarty set:

Od początku seta trwała walka punkt za punkt. Ale od stanu 5:5 trzy piłki z rzędu zakończyły na swoją korzyść Polki. Dobra seria trwała dalej. Prowadziliśmy już 12:5. Holenderki wreszcie przerwały naszą dobrą passę, ale przewaga podopiecznych Bonitty była bardzo duża (14:6). Na drugiej przerwie technicznej prowadziliśmy aż 16:7 i chyba losy meczu były rozstrzygnięte. "Złotka" grały koncertowo, a rywalki przestały już wierzyć w sukces. Ostatni zryw Holenderek, ale przewaga naprawdę była ogromna - 21:14. Holenderki obroniły trzy piłki meczowe. Ale na więcej Polki nie pozwoliły i zakończyły seta 25:21, a cały mecz 3:1.

Mecz 2. fazy grupowej mistrzostw Europy:
Polska - Holandia
3:1 (25:22, 25:18, 22:25, 25:21)