Dziennik Gazeta Prawana logo

Udany start Kamila Stocha w Sapporo

12 października 2007, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po pierwszej serii był dziesiąty, a zawody w Sapporo skończył na trzynastym miejscu. Kamil Stoch udowodnił, że stać go na walkę z najlepszymi. Nasz drugi po Adamie Małyszu skoczek chce jak najszybciej wyjść z cienia sławnego kolegi. A jeszcze dwa lata temu na mistrzostwach świata był dopiero 37.

Stoch może być zadowolony z występu na Okurayamie. Tym bardziej że przed wyjazdem do Japonii, niewielu na niego stawiało, twierdząc, że co najwyżej zajmie miejsce w trzeciej dziesiątce. Klasę pokazał już podczas kwalifikacji - był drugi, tuż za Małyszem.

Po pierwszej serii uciszył krytyków, skacząc 117,5 m, co dało mu bardzo wysokie 10. miejsce. W drugiej serii skoczył dalej, bo 121 metrów, ale kilku rywali okazało się mocniejszych i zepchnęli Stocha o trzy miejsca w dół. Mimo to kibice mogą być z niego zadowoleni.

Jego dobre skoki będą bardzo ważne podczas zawodów drużynowych, które jutro odbędą się w Sapporo. Małysz, który zawsze zdobywał najwięcej punktów dla polskiej reprezentacji, ma w zespole mocnego partnera. Teraz obaj - razem z dwoma innymi skoczkami, których wybierze trener Hannu Lepistoe - mogą zapewnić naszej drużynie niezłe miejsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj