Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Mateja to najgorszy skoczek

12 października 2007, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ręce opadają z bezsilności. Gdyby nie Robert Mateja, nasza drużyna skoczków mogła zdobyć w Sapporo brązowy medal mistrzostw świata! Zamiast największego sukcesu w rywalizacji drużynowej, mamy tylko piąte miejsce, na które z ósmego wyciągnął Polskę niezawodny Adam Małysz - donosi "Fakt".

Mateja nieraz już zawalał ważne skoki i tracił szanse na świetne wyniki. Ale że wywinie taki numer, nikomu nie przyszło do głowy. W ciągu kilku sekund zmarnował wysiłek pozostałych kolegów z zespołu. Żal i wściekłość są tym większe, że nikt nie oczekiwał od niego cudów. Wystarczyłyby dwa przeciętne skoki na odległość stu kilkunastu metrów. O słabym wyniku z pierwszej serii (106,5 m) i tak nikt nie będzie pamiętał, bo drugi skok Matei przejdzie do historii nie tylko polskiego narciarstwa.

Odległość 94,5 m, niewiele lepsza od wyników osiąganych przez przedskoczków, to była prawdziwa katastrofa. Gdy Polak lądował, przez stadion przetoczył się jęk zawodu. Dziennikarze z innych krajów, którzy jeszcze przed chwilą analizowali aktualne wyniki zawodów, tylko patrzyli ze współczuciem. "Nie wiem, co się stało. Skoczyłem krótko i tyle. Od początku miałem problemy z wyczuciem na progu właściwego momentu odbicia. Ale nie wiem, czy spóźniłem ten skok, bo nie pamiętam. Może i była szansa na medal. Mam do siebie pretensje" - stwierdził Mateja.

Żal zmarnowanej szansy wyczuwało się również w głosach pozostałych Polaków. Nie wiadomo, kiedy taka okazja znowu się nadarzy. "Szansa była niesamowita. W pewnym momencie mieliśmy tylko kilka punkcików straty do Japończyków" - powiedział Małysz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj