Małysz nie skakał w kwalifikacjach przed piątkowym konkursem PŚ w Lillehammer. Nie musiał. Udział w zawodach ma zapewniony bez kwalifikacji, gdyż znajduje się w czołowej piętnastce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak jednak bardzo dobrze wypadł podczas treningów. Na pierwszym był trzeci, a na drugim pierwszy.

Na skoczni nie pojawił się dziś Jacobsen. Norweg nie brał udziału ani w treningach ani w kwalifikacjach. Prawdopodobnie wystartuje dopiero w serii próbnej tuż przed rozpoczęciem zawodów. Kwalifikacje oprócz Małysza i Jacobsena odpuścili sobie również inni najlepsi zawodnicy, Thomas Morgenstern, Andreas Kofler, Janne Ahonen czy Simon Ammann.

Kwalifikacje wygrał Roar Ljoekelsoey. Norweg z wynikiem 129,5 m wyprzedził drugiego - Andreasa Kuettela (128,5 m) oraz trzeciego - Sigurda Pettersena (126,5 m).

Dobre skoki w kwalifikacjach oddali Piotr Żyła (115,5 m i 15. lokata) oraz Kamil Stoch (112 m i 22. pozycja). O wielkim szczęściu może mówić Stefan Hula, któremu odległość 100 metrów dała ostatnie premiowane awansem do konkursu miejsce.

Na pierwszym treningu najdalej wylądował Janne Ahonen, który uzyskał 131 m. Małysz poszybował sześć metrów bliżej i był trzeci. O metr mniej niż Ahonen skoczył drugi w kwalifikacjach Austriak Thomas Morgenstern. Z udziału w treningu zrezygnował lider PŚ, Anders Jacobsen.

Dobrą formę pokazał Kamil Stoch, który uzyskał 118,5 m (11. miejsce). Pozostali Polacy, którzy skakali z niższej belki niż większość zawodników, spisali się gorzej. Stefan Hula skoczył 106,5 m (31. miejsce). Cztery metry krócej lądował Piotr Żyła (40. miejsce).

W drugiej serii treningowej Małysz pokazał klasę. Polak skoczył 133 m i zajął pierwsze miejsce. Drugi był Niemiec Martin Schmitt (132,5 m), a trzeci Austriak Martin Koch 132 m. Jacobsen znów nie skakał.

Z pozostałych Polaków na drugim treningu najlepiej spisał się tym razem Hula, który skoczył 118,5 m (30. pozycja). Metr bliżej wylądował Żyła (31. pozycja), zaś Stoch uzyskał 111,5 m (44. pozycja).

W dwóch ostatnich konkursach Małysz odrobił do Jacobsena aż 174 punkty. Biorąc pod uwagę zwycięski konkurs mistrzostw świata na średniej skoczni w Sapporo, w trzech kolejnych zawodach nie było na niego mocnych. Tymczasem Norweg przypłacił wycieczkę do Japonii znacznym spadkiem formy - w Lahti znalazł się poza finałową trzydziestką, w Kuopio był dziesiąty.

Jednak nawet w obniżonej dyspozycji będzie na własnym terenie bardzo groźny. "Lysgaardsbakken" w Lillehammer to dla niego mniej więcej taki obiekt jak "Wielka Krokiew" dla Małysza. Polak - nawet bez formy - w Zakopanem zwykle jest w czołówce. Niewykluczone więc, że również Jacobsen, dodatkowo umotywowany dopingiem, uzyska dobry wynik.

Program zawodów:

16.30 - seria próbna
17.20 - pierwsza seria konkursowa