Simon Ammann lubi pożartować. Ostatnio obiektem jego dowcipów stali się dziennikarze szwajcarskiej gazety "Blick". Żurnaliści spytali skoczka, czy ma już jakąś wybrankę serca. Ten powiedział, że owszem i że ma na imię Josephine. Dziennikarze wzięli to za dobrą monetę, a później dowiedzieli się, że Josephine, to... okulary Ammanna.
Dwukrotny złoty medalista olimpijski z Salt Lake City i mistrz świata z Sapporo powiedział, że najbardziej kocha Josephine i inne kobiety nie są mu potrzebne do życia. Dodał, że tylko ona może tańczyć na nosie, a on się nie obrazi. Żałuje tylko, że musi ją zostawiać przed treningami.
Jakiś czas temu Simonn Ammann w podobny sposób zażartował sobie z dziennikarzy. Opowiadał z zachwytem o pewnej damie z długimi nogami i szyją. Wtedy miał na myśli... żyrafę, której został ojcem chrzestnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|