Bjoergen była druga w sobotę w biegu na 10 kilometrów techniką klasyczną za Justyną Kowalczyk. Straciła wprawdzie pozycję liderki klasyfikacji generalnej na korzyść Polki, ale zapowiedziała walkę do ostatnich zawodów 18 marca w Falun.

Reklama

Norweżka podkreśliła, że przed przyjazdem do Polski nie spodziewała się tak wspaniałej atmosfery jaka panowała w Szklarskiej Porębie.

To była wręcz fenomenalna, radosna, lekko dzika atmosfera z trybunami pełnymi ludzi. Jestem zachwycona polską publicznością jej spontanicznością, a zwłaszcza przyjemnie było mi, kiedy słyszałam skandowane również i moje imię i nazwisko. Dopiero tutaj można było zrozumieć jak wielką sportsmenką w Polsce jest Justyna Kowalczyk i jak popularną dyscypliną stają się tu biegi narciarskie. Zawody PŚ powinny się odbywać tutaj co roku - powiedziała Bjoergen norweskiej agencji prasowej NTB.

Wspomniała, że tego typu zawody, z ogromną, zafascynowaną nimi publicznością, są szczególnie ważne dla dalszej popularyzacji tego sportu. Pomimo zajęcia drugiego miejsca to był dla mnie wspaniały i niezapomniany dzień - dodała.