Dziennik Gazeta Prawana logo

Co stało się na Nanga Parbat? Amerykanie opublikowali raport o ataku Mackiewicza i Revol

10 października 2018, 14:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nanga Parbat
Nanga Parbat/Shutterstock
Dziennik "American Alpine Journal" opublikował raport dotyczący styczniowej wyprawy Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol na Nanga Parbat (8126 m). Polak zginął podczas schodzenia, a Francuzka została uratowana przez polskich himalaistów atakujących wówczas K2.

Raport rozpoczyna się od potwierdzenia, że 25 stycznia Mackiewicz i Revol dotarli na szczyt niedługo po zachodzie słońca. Nanga Parbat udało się zdobyć zimą dopiero drugi raz w historii, a po raz pierwszy od strony północno-zachodniej.

Revol została drugą w historii kobietą, która zimą wdrapała się na ośmiotysięcznik. Pierwszą była Szwajcarka Marianne Chapuisat, która 10 lutego 1993 roku zdobyła Czo Oju (8201 m).

"American Alpine Journal" szczegółowo opisuje trasę, którą Polak i Francuzka weszli na Nanga Parbat, a także przybliża miejsca, w których mieli obozy i odpoczywali. Na szczyt dotarli między 18 a 18.15.

napisano.

To wprawiło Revol w niepokój. Pogorszenie wzroku mogło wynikać z tego, że Mackiewicz nie założył odpowiedniej ochrony. Mogło też być objawem obrzęku mózgu. Oboje natychmiast zaczęli wracać, Mackiewicz trzymał rękę na barku towarzyszki, aby się nie zgubić.

relacjonowano.

Następnego dnia Mackiewicz nie mógł się ruszyć. Wcześniej Revol kilkakrotnie prosiła o pomoc. Powiadomiono ją, że powinno się udać wysłać helikopter po Polaka, ale na tej wysokości nie uda się odebrać dwóch osób naraz, więc musi zejść na mniejszą wysokość.

Następnego ranka Francuzka z niechęcią zdecydowała się na zejście szybszą trasą. Pozostawiła Mackiewicza w szczelinie, a w śniegu wyrzeźbiła schody, po których mógłby później wyjść. Tego dnia sama zeszła na wysokość 6700 m, gdzie przenocowała w innej szczelinie.

- opisano.

Wówczas Revol nic o tym nie wiedziała. Była wyczerpana i odwodniona, miała halucynacje. Wydawało jej się, że ktoś częstuje ją gorącym napojem, ale w zamian chce od niej dostać but.

podsumowano.

Następnego dnia w południe pogoda w Skardu się poprawiła, dzięki czemu helikoptery mogły przetransportować czterech uczestników wyprawy na K2 na miejsce akcji ratunkowej. Na pokładach maszyn byli Adam Bielecki, Jarosław Botor, Piotr Tomala i Denis Urubko. Wysiedli na wysokości ok. 4800 m. Bielecki i Urubko od razu ruszyli trasą, którą schodziła Revol, a pozostali himalaiści przygotowali obóz drugi na wysokości 4900 m.

relacjonowano.

Poinformowano też, że Bielecki i Urubko zastanawiali się nad ponownym podejściem i poszukiwaniami Mackiewicza, ale warunki miały się jeszcze pogorszyć, a Revol była bardzo słaba, miała odmrożenia dłoni i lewej nogi. Ich priorytetem stało się sprowadzenie Francuzki żywej.

Gdy cała trójka pokonała stromiznę, Revol mogła już samodzielnie dotrzeć do obozu pierwszego. zakończono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj