Tschofenig rozbił bank
Finał 73. Turnieju Czterech Skoczni miał dramatyczny przebieg. O wszystkim zdecydował ostatni skok w konkursie. Stefan Kraft zepsuł swoją próbę i dzięki temu z końcowego triumfu cieszył się Tschofenig.
22-latek za swój sukces dostał pokaźną premię - 100 tys. franków szwajcarskich (ok. 452 tys. zł). To nie wszystko. Za zajęte miejsca w czterech konkursach zarobił dodatkowe 42 tys. franków. Łatwo obliczyć, że Austriak w kilka dni łącznie zgarnął 142 tys. franków (ok. 642 tys. zł).
Wąsek zarobił sporo mniej od Tschofeniga
Wąsek w porównaniu do Tschofeniga wygląda blado. Polak nie dostał premii za końcową lokatę w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni.
Nasz skoczek za poszczególne pozycje w czterech konkursach zainkasował w sumie 13,1 tys. franków szwajcarskich (ok. 58 tys. złotych). Najwięcej dostał za piąte miejsce Innsbrucku - 5,2 tys. franków.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.