Sztafeta z ogniem olimpijskim ma wreszcie chwilę wytchnienia. Znicz olimpijski rozpoczął właśnie wędrówkę przez Malezję. Do Kuala Lumpur trafił z Tajlandii. Po raz pierwszy od bardzo dawna na trasie nie zanotowano żadnych incydentów. "Malezyjczycy popierają igrzyska i sztafetę z ogniem" - zapewnił prezes Malezyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Czy oby na pewno?
Imran Jaafar jest przekonany, że ogień będzie w Malezji bezpieczny. Mimo wszystko eskortować go będzie około tysiąca policjantów. Chociaż władze są przekonane, że zamieszek nie będzie, na pewno znajdą się pojedynczy śmiałkowie, którzy będą chcieli przeszkodzić w wędrówce ognia.
Trasa znicza liczy sobie tym razem 12,5 kilometra, ogień nieść będzie 80 osób. Sztafeta ma wędrować przez Malezję przez cztery godziny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane