Rzut Artura Siódmiaka do pustej bramki na trzy sekundy przed końcową syreną dał nam wygraną 31:30 w meczu z Norwegią i awans do strefy medalowej mistrzostw świata w piłce ręcznej. "To najważniejsza bramka w moim życiu" - mówił tuż po spotkaniu nasz szczypiornista.
"Wyszedłem do zawodnika atakującego, który chyba chciał zagrać do koła. Ale obrotowego tam nie było, przechwyciłem piłkę, zobaczyłem, że bramka Norwegów jest pusta, rzuciłem i gol!. Coś niesamowitego" - opowiadał Siódmiak.
>>>Zobacz rzut, który dał nam awans!
"Rzuciłem w kierunku bramki i przez chwilę bałem się tylko, czy nie leci trochę za wysoko. Wstrzymałem oddech i czekałem czy wpadnie. Ale wpadła pod poprzeczkę" - cieszył
się nasz szczypiornista.
"Udowodniliśmy przede wszystkim sami sobie, że należymy do ścisłej światowej czołówki" - zakończył Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|