Dziennik Gazeta Prawana logo

Gołota może pokrzyżować plany Włodarczyka

12 października 2007, 16:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dowiedziałem się, że King planuje wystawienie Gołoty za dwa tygodnie w gali w USA - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Wasilewski, menedżer Włodarczyka. Jeśli tak się stanie Andrew będzie gotowy do poważnej walki w maju.
Jakie to ma znaczenie dla Włodarczyka? Do przetargu na walkę "Diablo" ze Steve'em Cunninghamem o pas wagi junior ciężkiej IBF staną 27 marca Wasilewski i Don King.

Menedżer Polaka zarezerwował już katowicki Spodek na 26 maja i jest pewny swego. "Wygramy, ja to czuję" - deklaruje śmiało. Jakie ma podstawy do optymizmu? "Jesteśmy waleczni jak lwy i chytrzy jak lisy" - mówi ze śmiechem. Miedzy wierszami można jednak odczytać, że tajemnica sukcesu drzemie w kopercie, która wyląduje w siedzibie IBF 26 marca. Tego dnia swoją ofertę musi też złożyć King.

Amerykański promotor będzie walczył o ten pojedynek tylko wtedy, gdy będzie mógł liczyć na zysk. W USA Cunningham nie porywa tłumów, a King chce doprowadzić do walki w Chicago. Polonia zapłaci za bilety, jeśli między linami pojawi się też Gołota. Amerykańska telewizja wyłoży pieniądze, gdy Don dorzuci jeszcze walkę wieczoru ze znanym za oceanem pięściarzem ze swej stajni.

Andrew musi wcześniej pokazać, że jeszcze umie boksować. Jak wypadnie dobrze, King nie popuści. "Nie mogę zdradzić szczegółów walki Gołoty. Zadzwoń do mnie jutro" - powiedział DZIENNIKOWI Alan Hopper z Don King Productions.

Wyłanianie zwycięzcy przetargu nie jest proste. Walkę dostanie ten, kto więcej zapłaci. Żadna ze stron nie poda oczywiście wcześniej sumy, jaką włoży do koperty. Wygra wyższa, bo po ich otwarciu nie ma już licytacji. Poprzednio 231 tys. dol. Wasilewskiego okazało się asem atutowym w pojedynku z Kingiem, który zadeklarował jedynie 106 tys. Teraz Polacy będą musieli zgromadzić dużo większe pieniądze. Wygrać może ten, kto wyłoży 300 - 500 tys. dol.

Bokserom nie jest wszystko jedno, kto wygra. Cunningham powiedział niedawno, że nie chce wrócić do Polski, bo jego porażka z Włodarczykiem w listopadzie "to była kradzież". Krzysztof nie kryje z kolei, że polska publiczność dodaje mu sił. "Nie będę wybrzydzał. Mogę bić się w USA, jeśli Cunningham czuje lęk na myśl o Polsce" - oświadczył Włodarczyk.

W razie zwycięstwa Wasilewskiego Amerykanin nie będzie miał wyboru. Wczoraj IBF zagroziło mu, że jeśli będzie próbował zmienić termin walki, zostanie zdegradowany poza pierwszą "10" rankingu wagi junior ciężkiej.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj