Mecz 27. kolejki Premiership pomiędzy Birmingham City i Arsenalem Londyn jeszcze na dobre się nie zaczął, gdy kibice zobaczyli mrożące krew w żyłach sceny. W trzeciej minucie po faulu Martina Taylora na murawę padł napastnik "Kanonierów", Eduardo da Silva. Gdy do leżącego piłkarza podbiegli koledzy z drużyny... zaczęli łapać się z przerażenia za głowę.
Kamery telewizyjne nie pokazywały zbliżenia leżącego na murawie zawodnika, lecz z min jego kolegów można było przypuszczać, że z reprezentantem Chorwacji nie jest dobrze. Emmanuel Adebayor wręcz się modlił.
Eduardo da Silva poruszał ręką, ale najprawdopodobniej na jakiś czas stracił przytomność. Dopiero po sześciu minutach, z maską tlenową na twarzy, został na noszach zniesiony z boiska.
Pierwsze doniesienia mówią o złamaniu kości piszczelowej i kontuzji kostki. Jeżeli one się potwierdzą, to Eduardo da Silva będzie miał małe szanse na udział w finałach mistrzostw Europy. Chorwacja jest grupowym rywalem Polski.
źródło: onet.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane