Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciągle pamiętają o Słowenii

10 września 2008, 03:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na lotnisku w Rimini na reprezentację Polski czekało... dwóch kibiców. Kiedy jednak zobaczyli, że samolot ma niewielkie spóźnienie, poszli sobie. Nie ma się co oszukiwać, mecz San Marino - Polska ma duże znaczenie tylko dla nas. Jeśli bowiem - jakimś cudem - stracimy tutaj punkty, nasza sytuacja w grupie stanie się więcej niż trudna. Dla miejscowych to spotkanie jak każde inne. Z góry wiedzą, że są skazani na pożarcie - pisze DZIENNIK.

Polacy wylądowali w San Marino we wtorek o godzinie 13.52. W hali przylotów nie wyglądali jak grupa wyluzowanych ludzi, którzy przyjechali tutaj strzelić kilka goli. Okulary przeciwsłoneczne, słuchawki na uszach, każdy idący oddzielnie. Zero rozmów, uśmiechów - widać, że remis ze Słowenią jeszcze odbija im się czkawką.

"Czemu się pan nie uśmiecha? Jest ciepło, a pan właśnie znalazł się nad słonecznym Adriatykiem" - zapytał DZIENNIK Grzegorza Wojtkowiaka z poznańskiego Lecha, szykowanego do gry na prawej stronie obrony. "Cóż, miny mamy nietęgie, bo jesteśmy zmęczeni podróżą, a po ostatnim meczu też nie jest za ciekawie" - odpowiedział piłkarz.

>>>To przeciw nim zagrają nasi reprezentanci

Do autokaru biało-czerwoni wsiedli szybko i sprawnie. Znów ten sam obrazek - niemal każdy siedział sam. Ebi Smolarek w jednym rogu, Michał Żewłakow - w drugim. Jeden znudzony, drugi zajęty słuchaniem muzyki. Ich przyjazd nie wywołał tutaj większego zamieszania. Rzecznik prasowy federacji San Marino Mattea Zonzini obruszył się, kiedy zapytaliśmy go, czy nasza drużyna pojedzie do hotelu pod eskortą policji. "Policji? Nie żartujcie. Przecież to tylko zespół piłkarski" - żachnął się.

Kadra Leo Beenhakkera zamieszkała w uroczym hotelu "Villa Leri". "W tym samym, w którym zakwaterowana była reprezentacja prowadzona przez Zbigniewa Bońka. Kiedyś zatrzymała się tutaj również kadra Holandii. Trochę ładniej niż na Ukrainie, co?" - uśmiechał się menedżer kadry Jan De Zeeuw.

Faktycznie, trudno było znaleźć lepsze miejsce do skupienia się niż ten hotel - położony w dolinie, nad niewielkim jeziorem, na którym zacumowana jest stara fregata. Wszystko w otoczeniu zieleni. Na warunki kadrowicze naprawdę nie mogą narzekać.

>>>Jesteśmy dla nich jak z innego świata

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj