Dziennik Gazeta Prawana logo

Tomasz Adamek nowym mistrzem świata!

11 grudnia 2008, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polski bokser zapowiadał, że wygra i słowa dotrzymał. Po kapitalnej 12. rundowej walce Tomasz Adamek pokonał w amerykańskim Newark na punkty Steva Cunninghama. Dzięki temu nasz pięściarz zdobył mistrzowski pas organizacji IBF w wadze junior ciężkiej.

Adamek tego wieczoru był zdecydowanie lepszym bokserem od rywala. Polak zadawał więcej ciosów. Cunningham tanio jednak skóry nie sprzedał. Dzięki temu oglądaliśmy jedną z najpiękniejszych walk roku.

Mimo, że Polak aż trzykrotnie posłał rywala na deski, to wygrał niejednogłośnie. Sędziowie punktowali 114-112, 110-116 i 112-115. Teraz rekord Adamka wynosi 36 wygranych walk w tym 24 przez nokaut. Nasz bokser ma na koncie tylko jedną porażkę

>>>Cunningham skazany na Polaków

Nerwowy początek z obu stron. Adamek atakuje, Cunningham ogranicza się do kontr. Kilka z nich dochodzi celu. Adamek nie zadaje czystych uderzeń. Pierwsze starcie dla Amerykanina.

Znakomita runda dla Adamka. Atakuje często i skutecznie. W ostatniej sekundzie rundy Cunningham ląduje na deskach po lewym sierpie Adamka.

Polak nie odpuszcza. Adamek znakomicie wykorzystuje nisko opuszczoną rękę Cunninghama, co raz pakując tam kombinacje lewy-prawy prosty.

Cunninghama trafia prawym prostym. Adamek jest zamroczony. Liny podtrzymuje go przed upadkiem na deski. Jednak Polak doszedł do siebie i w końcówce rundy po raz drugi posyła Cunninghama na deski.

Cunningham ruszył do ataku. Wie że przegrywa na punkty. Kilka jego ciosów dochodzi do celu. Adamek w tej rundzie mniej aktywny.

Słaba runda. Bardzo mało celnych ciosów z obu stron. Minimalnie lepszy Adamek.

Kolejna runda w wolnym tempie. Więcej było chodzenia po ringu niż walki.

Amerykanin atakował. Jednak sprytniejszy okazał się Polak. Adamek prawym prostym trafił Cunninghama i rywal trzeci raz pada na ring.

Wyrównane starcie. Dopiero pod koniec rundy Cunningham rzuca się do ataku. Wie że przegrywa. Polak mądrze się broni.

Adamek kontroluje walkę. Nie popełnia błędów. Amerykanin jest bezradny. Jego ataki są nieskuteczne.

Cunningham nie ma pomysłu jak dobrać się do Adamka. Jego ataki są chaotyczne. Wykorzystuje to Adamek. Kontruje celnie rywala. Amerykanin cudem nie pada na deski.

Cunningham żeby wygrać musi znokautować Admka. Jednak Polak nie daje na to rywalowi szansy. Gong, koniec walki. Adamek wygrywa i zostaje mistrzem świata.

>>>Kontrakt nie przewiduje rewanżu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj