Dziennik Gazeta Prawana logo

Majewski: Jestem nowoczesnym trenerem

5 października 2009, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Selekcjoner polskiej reprezentacji Stefan Majewski w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" zdradza, że ma siedmiu pewniaków do składu na mecz w Pradze. Ujawnia też, że z Czechami zagramy ofensywnie. Majewski jest "szczęśliwy i podniecony", bo jak mówi, nigdy wcześniej nie miał tak fantastycznego zajęcia.

Szczęśliwy i podniecony na pewno. Przecież nigdy wcześniej nie miałem takiego fantastycznego zajęcia. To niesamowity zaszczyt i satysfakcja prowadzić najważniejszą drużynę w tym kraju.

Na pewno nie da się przygotować zespołu pod względem fizycznym czy motorycznym. Zawodnicy nad tym pracują w klubach. Ja mogę drużynę odpowiednio dobrać, ustawić na boisku, zachować odpowiednie proporcje i zmotywować. Z jednej strony to bardzo niewiele, ale z drugiej strony bardzo dużo. Mam ogromną nadzieję i wierzę w to, że tak zmontuję zespół, że wszycy po tych dwóch meczach będziemy zadowoleni.

Zgrupowanie rozpisane mam co do minuty, wszystkie zajęcia, podział na role. Mam już nawet w głowie skład jaki wybiegnie na sobotni mecz w Pradze.

Bo to prawda, przecież ten mój skład może się w każdej chwili zmienić. Jak ktoś mnie zaskoczy pozytywnie, to będę się dalej zastanawiał. Powiem szczerze, na dzisiaj siedmiu zawodników wydaje mi się pewniakami. Gdybym nie miał w planach takiego szkieletu drużyny, to by o mnie źle świadczyło jako o trenerze.

Ofensywnie, w ustawieniu 4-4-2, z klasycznymi dwoma napastnikami. Konkretnego składu panu jednak nie podam, nacieszcie się spekulacjami.

Obrońca Werderu nie ma polskich dokumentów, jak je załatwi, od razu go powołam.

Zna mnie pan, tchórzem nie jestem. Na pewno drużyna nie zagra na alibi, trzeba próbować. Możecie się spodziewać niespodzianek w składzie.

Ja muszę teraz wygrać te dwa mecze. To mnie tylko interesuje. Wziąłem Dudka, bo na co dzień trenuje w najlepszym klubie na świecie i broni strzały najlepszych i najdroższych piłkarzy świata. Nie sądzę aby trenerzy Realu Madryt trzymali w klubie tak długo zawodnika, nawet rezerwowego, który nie reprezentuje odpowiedniego poziomu. To jedyny wyjątek dla niegrających w klubach zawodników jaki zrobiłem. Chciałem też Ebiego Smolarka, myślałem, że trochę pomogę mu tym powołaniem, ale się nie udało. Do dzisiaj nie znalazł klubu i z niego zrezygnowałem. Rafał Murawski nie gra prawie wcale w Rubinie Kazań i dlatego jemu też podziękowałem.

Więcej przeczytasz we wtorkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj