Robert Kubica nie musi się martwić o swój rozbity w Australii bolid. Ekipa BMW Sauber sprawi, że już w czwartek auto Polaka będzie znów wyglądało, jakby wyszło spod igły. Uszkodzenia bolidu nie były tak duże, jak się obawiano. Więcej czasu zajmie przegląd pojazdu Nicka Heidfelda.
Zgodnie ze standardową procedurą . Mechanicy muszą przeprowadzić szczegółową inspekcję sprzętu, aby sprawdzić, czy któryś z podzespołów nie uległ uszkodzeniu.
Ciągłe składanie i rozkładanie bolidów to dla personelu Formuły 1 chleb powszedni. Zadanie będzie o tyle łatwiejsze, że do auta Kubicy mechanicy nie muszą nawet mocować skomplikowanego systemu KERS. Więcej czasu zajmie więc inspekcja maszyny Nicka Heidfelda, która nie została rozbita.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|