Lucescu trafił na oddział ratunkowy
Lucescu trafił do szpitala w niedzielę, gdy zasłabł podczas treningu drużyny narodowej. Trzy dni wcześniej jego podopieczni przegrali z Turcją w półfinale barażu o awans do mistrzostw świata.
Rano pacjent miał zawał serca. Został przeniesiony do oddziału ratunkowego i natychmiast otrzymał wymaganą pomoc medyczną i terapeutyczną, zgodnie z obowiązującym protokołem. Obecnie jego stan jest stabilny (...). Pacjent pozostaje na oddziale kardiologii, gdzie otrzymuje właściwą opiekę medyczną - napisano w piątkowym oświadczeniu szpitala, który nie zidentyfikował mężczyzny z nazwiska, ale lokalne media ustaliły, że chodzi właśnie o Lucescu.
Rumunia nie zagra na mundialu
To jedna z największych legend rumuńskiej piłki nożnej. Był kapitanem reprezentacji w mistrzostwach świata w 1970 roku, a 14 lat później trenerem, gdy drużyna debiutowała w mistrzostwach Europy. W swojej karierze prowadził także kluby we Włoszech, Turcji, Ukrainie i Rosji, był też selekcjonerem Turcji.
W 2024 roku powrócił jako trener ojczystej reprezentacji, aby spróbować awansować z nią do rozpoczynającego się 11 czerwca mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku. Po porażce z Turcją Rumunia straciła na to szansę, a we wtorek przegrała ze Słowacją 0:2 w meczu towarzyskim.
Rumunia będzie jednym z trzech rywali Polski w drugiej dywizji najbliższej edycji Ligi Narodów - obok Szwecji oraz Bośni i Hercegowiny.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.