Dziennik Gazeta Prawana logo

Sensacja! Podbeskidzie bliżej finału niż Lech Poznań

5 kwietnia 2011, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sensacja! Podbeskidzie bliżej finału niż Lech Poznań
Newspix
Piłkarze Podbeskidzia pokazali, że wyeliminowanie Wisły Kraków z Pucharu Polski nie było dziełem przypadku. Lider pierwszej ligi zaprezentował się w Poznaniu solidnie i przez długie fragmenty spotkania nie ustępował drużynie mistrza Polski. Schodzących do szatni zawodników Lecha żegnały gwizdy i niezbyt cenzuralne przyśpiewki.

Goście zagrali bez respektu dla zdecydowanie bardziej utytułowanego rywala. Już w trzeciej minucie, po akcji Dariusza Łatki, Damian Chmiel głową był bliski zaskoczenia Krzysztofa Kotorowskiego. Podbeskidzie mocno zagęściło środek boiska i skutecznie wybijało gospodarzy z rytmu. Inna sprawa, że Kolejorz grał niezwykle chaotycznie, niedokładnie i miał spore kłopoty z przedarciem się na pole karne rywali. Jego zawodnicy popełniali też sporo prostych błędów, ale bielszczanie nie potrafili skorzystać z "prezentów".

Dopiero w 28. minucie gospodarze stworzyli niezłą sytuację, ale po podaniu Białorusina Sergieja Kriwca Serb Vojo Ubiparip skiksował. W kolejnej akcji sam na sam z Richardem Zajacem stanął Semir Stilic, ale słowacki bramkarz Podbeskidzia obronił nogami strzał Bośniaka.

Po przerwie lechici przejęli inicjatywę i zepchnęli rywali do defensywy. Po kontrataku Stilic zagrał do Kriwca, który technicznym uderzeniem próbował pokonać Zajaca, ale nie trafił w światło bramki. Cztery minuty później bramkarz Podbeskidzia nie miał już szans, gdy wprowadzony w przerwie Bartosz Ślusarski głową dość szczęśliwie uderzył pod poprzeczkę. Znakomitą asystą popisał się Jakub Wilk.

Lech jeszcze bardziej "przycisnął", ale w decydujących momentach brakowało precyzji. Pierwszoligowcy nie rezygnowali z poprawy rezultatu, jednak nie potrafili stworzyć klarowanych sytuacji.

Gdy wydawało się, że Kolejorz dowiezie skromną zaliczkę do końca, po dośrodkowaniu Piotra Malinowskiego perfekcyjną główką popisał się Adam Cieśliński. Piłka, odbijając się od słupka, wpadła do siatki obok zaskoczonego Kotorowskiego. Była to trzecia minuta doliczonego przez sędziego czasu gry.

Półtysięczna grupa kibiców z Bielska Białej oszalała ze szczęścia, a fani Lecha wygwizdali swoich piłkarzy i szkoleniowca Jose Marię Bakero. "Chcemy trenera, nie Bakera" - krzyczeli po ostatnim gwizdku arbitra.

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Bartosz Ślusarski (58-głową), 1:1 Adam Cieśliński (90+3-głową).
Lech: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Jakub Wilk (71. Tomasz Mikołajczak), Dmitrije Injac, Semir Stilić (81. Marcin Kamiński), Rafał Murawski, Sergiej Kriwiec - Vojo Ubiparip (46. Bartosz Ślusarski).
Podbeskidzie: Richard Zajac - Sławomir Cieniała, Jacek Broniewicz, Bartłomiej Konieczny (31. Juraj Dancik), Tomasz Górkiewicz - Dariusz Łatka, Piotr Koman, Sebastian Ziajka, Damian Chmiel (64. Dariusz Kołodziej) - Adam Cieśliński, Sylwester Patejuk (70. Piotr Malinowski).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj