I to wróciła w imponującym stylu, wprost przejeżdżając się po rywalach jak walec. Dość powiedzieć, że Wisła skończyła sezon z przewagą 14 punktów nad drugą w tabeli Legią (77-63) i
w tym sezonie przegrała tylko... jedno spotkanie (z Legią, ale wtedy już wszystko było jasne). Kiedy Wisła zdobywa mistrza, robi to tak, że nikt nie ma wątpliwości, komu ten mistrz się
należy. Poprzednim razem Wisła triumfowała w sezonie 2004/2005. Wtedy "odstawiła" drugą Dyskobolię na 11 punktów. Kibice z Krakowa czekają jednak na to, by wygrane na
polskim podwórku przełożyły się na wyniki w europejskich pucharach. Jak na razie, bezskutecznie. Może w tym roku podopieczni Macieja Skorży zrobią jakąś miłą niespodziankę w eliminacjach
do Ligi Mistrzów?
Legia zagwarantowała sobie miejsce w Pucharze UEFA poprzez awans do finału Pucharu Polski (drugi finalista, Wisła miała już zagwarantowny udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów). Potem
warszawianie zdobyli także wicemistrzostwo, więc jedno miejsce "pucharowe" odstąpili trzeciemu zespołowi. Do ostatniej kolejki walka o start w UEFA trwała pomiędzy Lechem a
Dyskobolią. Ostatecznie udało się grodziszczanom, co jest dla Lecha wielkim ciosem. No, ale jak przegrywa się z walczącym o życie ŁKS-em, to pretensje można mieć tylko do siebie.
Ciężko powiedzieć, jak poradzą sobie w pucharach oba te zespoły. Legia to nieprzewidywalny zespół, złożony w większości z młodych, utalentowanych graczy, których forma nie jest jednak
ustabilizowana. Dyskobolia... może w ogóle w pucharach nie zagrać. Zbigniew Drzymała, właściciel klubu, chce przenieść swój biznes do Śląska Wrocław. Czy więc w pucharach zagra zespół
z Dolnego Śląska?
Zagłebie, beniaminek ekstraklasy, przystępowało do sezonu już wiedząc, że to... ostatni ich sezon w pierwszej lidze, bo - po aferze korupcyjnej - zostało karnie zdegradowane z ligi.
Mobilizacji to nie sprzyjało, podobnie jak wzmocnieniom. Od początku sosnowiczanie byli więc chłopcami do bicia i czerwoną latarnią Orange Ekstraklasy. Z jednym przebłyskiem - pokonali u
siebie Legię. Dla warszawian były to po prostu we frajerski sposób stracone punkty. Zagłębie walczyło co prawda o uniknięcie bezpośredniego spadku - jeśli udałoby im się czysto
teoretycznie utrzymać w lidze, spadliby tylko do drugiej ligi. A tak, lecą do trzeciej.
Podobny los czeka Widzew, który decyzją Wydziału Dyscypliny PZPN też został już zdegradowany za korupcję. Z tym że w tym przypadku wszystko jeszcze może zmienić dzisiejszy zjazd
antykorupcyjny PZPN-u i projekt abolicji. Zbigniew Boniek zrobi wszystko, by jego ukochany klub nie został spuszczony za handlowanie meczami.
Napastnik "Białej Gwiazdy" rozkręcił się na koniec sezonu i skończył go z 23 golami. To może robić wrażenie! Niestety dla Brożka, żadnego wrażenia nie wywarło to na
selekcjonerze Leo Beenhakkerze. Choć wiślak miał chrapkę na wyjazd na Euro 2008, musi obejść się smakiem - brak powołania dla Brożka to jedna z największych niespodzianek w składzie na
mistrzostwa Europy, które już w czerwcu odbędą się w Austrii i Szwajcarii.
Inni ligowcy próbowali gonić "Brozia", ale bezskutecznie. Adrianowi Sikorze i Markowi Zieńczukowi liczniki zatrzymały się na 16 bramkarz. Trochę gorzej wypadł napastnik Legii
Warszawa, Takesure Chinyama. Popularny "Chini" strzelił 15 goli.
Zarówno obrońca Górnika, jak i Zagłebia Lubin zebrali po 11 żółtych kartoników! Hajto od lat był znany z bardzo ostrego sposobu gry, teraz dołączył do niego jeszcze gracz z Lubina.
Legia ma szczęście do młodych, utalentowanych piłkarzy. Już pod koniec jesieni Jan Urban próbował młodego Rybusa, wychowanka Pelikana Łowicz, w meczach Pucharu Ekstraklasy. Zimą zabrał go
na obozy do Hiszpanii, a młodzieniec odwdzięczył się trenerowi świetną grą w rundzie wiosennej. Rybus może być przyszłością Legii. To właśnie on położył na łopatki samego mistrza
Polski, Wisłę Kraków, strzelając jej dwa gole. Za plecami Rybusa drepcze jednak inny pomocnik, zaledwie 16-letni Ariel Borysiuk. On z kolei został najmlodszym strzelcem w historii Legii, kiedy
wpadkował piłkę do siatki Odry Wodzisław. Rybus i Borysiuk to dwa pozytywy mijającego sezonu.
To zdecydowanie rozczarowanie tego sezonu. "Radumatu" jak zwykli go okreslać koledzy, miał zawojować polską ekstraklasę i nastrzelać dla Wisły co najmniej tuzin bramek.
Zamiast tego siedział na ławce i łapał odciski na pewnej części ciała.
Już teraz wiadomo, że Wisła nie wykupi reprezentanta Polski z SC Heerenveen. Sam piłkarz też by tego zresztą nie chciał. W ostatnich tygodniach popadł w konflikt z Maciejem Skorżą, przez co
roztaczała się przed nim wizja dalszego wygrzewania ławy. Co ciekawe, w piłkarza nie wierzyli w Wiśle, ale nadal cieszy się on niesłabnącym poparciem Beenhakkera. I na Euro pojedzie mimo
grzania ławy. A Brożek, który grał i strzelał będzie oglądał byłego już kolegę w telewizji.
Jak każda liga, nasza rodzima ekstraklasa miała w tym roku swoje wzloty i upadki. Wszystko odbywało się jednak w cieniu największej w historii afery korupcyjnej, w którą zamieszanych jest jest
wiele klubów.
- Legia młodzieżą stoi, a młodzież pokazuje, że zasługuje na szansę w ekstraklasie. Rybus i Borysiuk - o nich już pisaliśmy. A do tego dochodzi jeszcze ambitny Kamil Majkowski oraz Adam
Frączczak.
- Beenhakker powołuje wielu zawodników z naszej ekstraklasy. Kadra wreszcie składa się nie tylko z piłkarzy grających na Zachodzie, lecz również tych, którzy reprezentują najlepsze polskie
kluby. Kokoszka, Wawrzyniak, Dudka, Garguła, Roger, Majewski, Murawski, Pazdan, Łobodziński, Matusiak i Zahorski regularnie otrzymują powołania od selekcjonera i będą znaczącą siłą kadry
podczas Euro.
- Dyskobolia. Wydawało się, że piłkarze z Grodziska odpuszczą sobie rundę wiosenną. W zimie okazało się bowiem, że Drzymała przenosi kapitał do Wrocławia. Grodziszczanie ambitnie
walczyli jednak do końca o puchary i teraz czeka nas zagadka - jaka drużyna wystąpi w Pucharze UEFA jeśli Dyskobolia zniknie z mapy Polski? Czy Śląsk zastąpi ją w Europie, tak jak kiedyś
Lech Amikę?
- Widzew Łódź. Przykro było patrzeć, jak jeden z gigantów lat 90 stacza się na samo dno. Nie pomogły interwencje Zbigniewa Bońka, ani nowy właściciel - Widzew przegrywał mecz za meczem,
stając się chłopcem do bicia nawet dla Zagłębia Sosnowiec.
- Bełchatów i Zagłębie Lubin. Wysoka forma GKS-u i Zagłębia, które w poprzednim roku wywalczyły wicemistrzostwo i mistrzostwo, okazała się przypadkiem. A może nie tyle przypadkiem, co
słabością Wisły, Legii i Dyskobolii, które dominowały w lidze w poprzednich latach i teraz wróciły na czoło tabeli. O słabości ligi w tamtym sezonie może świadczyć ilość punktów,
jaka wystarczyła do zdobycia mistrza - Zagłębie uzbierało ich 62. O jeden więcej zdobył w tym sezonie wicemistrz, Legia (63). Wisła nazbierała ich aż 77.
- dominacja Wisły. W zasadzie od początku rundy wiosennej stało się jasne, że mistrzem będzie Wisła. Emocji wielkich już więc wiosną nie było. Wszyscy czekali tylko na informację kto
zagra w Pucharze UEFA, kto spadnie do drugiej (trzeciej) ligi.
>>>Kapitalna bramka Rogera przeciw Polonii w Chorzowie
To była naprawdę kapitalna bramka Brazylijczyka, który od miesiąca legitymuje się polskim paszportem. Guerreiro dokonał tego "cudu" jeszcze w rundzie jesiennej, kiedy to Polonia Bytom podejmowała Legię na Stadionie Śląskim. Kiedy dostał piłkę rozpoczął z nią taniec, przełożył na lepszą, lewą nogę i nie zastanawiając się wiele zapakował. I trafił! Tego uderzenia nie zablokował pilnujący Rogera Jacek Trzeciak, nie zdołał także zareagować bramkarz Polonii, a Jan Urban mógł tylko oklaskiwać swojego zawodnika z ławki rezerwowych. To była trzecia bramka Guerreiro w zakończonym właśnie sezonie. Skończył sezon z sześcioma golami na koncie.