Jan Tomaszewski jak zawsze służy "dobrą radą" selekcjonerowi Leo Beenhakkerowi. "Moim zdaniem Leo powinien się przenieść do Chin" - mówi bramkarz, który zatrzymał Anglię. Po co? "Bo tam jest więcej ludzi, którym może wciskać ciemnotę" - puentuje Tomaszewski, który najwyraźniej nie popiera myśli szkoleniowej Holendra.
Co tak bardzo denerwuje Tomaszewskiego? Przede wszystkim wielki casting piłkarzy, podczas którego przez reprezentację przewinęło się około 50 zawodników.
>>>Tomaszewski napada również na ministra sportu
W drugiej połowie roku Beenhakker powoływał już do kadry mniej więcej stały skład. Postawił na tych, na których powinien postawić kilka miesięcy wcześniej. Ale Tomaszewski będzie mu pamiętał błędy do końca życia. "Moim zdaniem Leo powinien przenieść się do Chin, bo tam jest więcej ludzi, którym może wciskać ciemnotę. Holender chyba zapomniał, że nie pracuje już w Trynidadzie i Tobago" - denerwuje się kontrowersyjny były bramkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|