Najpierw po fatalnym błędzie Artura Boruca przegraliśmy ze Słowacją. W sobotę nasz bramkarz znów się "popisał". Jego katastrofalny występ zdecydował o klęsce w Belfaście. "Borubar" zawinił przy każdej ze straconych bramek. Najbardziej przy trzeciej.
Artur Boruc lecąc do Irlandii Północnej zdawał sobie sprawę, że .
>>>Klęska w Belfaście. Gorzej być nie
mogło!
Od początku każdy kontakt z piłką "Borubara" spotykał się z przeraźliwymi gwizdami ze strony miejscowej publiczności. Nasz bramkarz najwyraźniej nie wytrzymał ciśnienia.
Bronił fatalnie.
W efekcie nasza drużyna przegrała w Belfaście 2:3. To nie pierwszy fatalny występ Boruca w kadrze. Poprzedni zaliczył w eliminacyjnym meczu ze Słowacją. Wtedy również przegraliśmy po jego
fatalnej interwencji. W sobotę ten koszmar się powtórzył.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|