Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwycięstwo chcą dedykować Wasilewskiemu

31 sierpnia 2009, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zwycięstwo chcą dedykować Wasilewskiemu
Inne
Polscy piłkarze w niemieckim Muehlheim przygotowują się do meczów z Irlandią Północną i Słowenią. Szok, niedowierzanie i współczucie, to najczęstsze ich słowa wypowiadane pod adresem reprezentacyjnego obrońcy Marcina Wasilewskiego, który brutalnie został sfaulowany podczas niedzielnego meczu ligi belgijskiej.

"Rozmawiałem z "Wasylem" i niestety najlepiej to nie wyląda. Bardzo przeżywał to, co się stało. Jest już po pierwszej operacji, a czekają go dwie kolejne - powiedział Dariusz Dudka (Auxerre). - Oglądałem wcześniejsze mecze jego zespołu ze Standartem, zawsze były zacięte, dochodziło także do brutalnych fauli. Wczoraj to było celowe zagranie" - dodał.

"Widziałem zdjęcia i... nie mogę w nie uwierzyć. Przykra sprawa, współczuję mu bardzo. Jedyne co na razie możemy zrobić, to życzyć Marcinowi jak najszybszego powrotu do zdrowia" - mówił Seweryn Gancarczyk (Lech Poznań).

Podzielone są zdania kadrowiczów na temat sprawcy ciężkiego urazu polskiego obrońcy - Axela Witsela. "To skandal na skalę międzynarodową. Nie mogłem na to patrzeć, widać było, że chce zrobić Marcinowi krzywdę. Może chciał się odegrać za jakiś wcześniejszy faul, ale są przecież jakieś granice. Powinien zostać dożywotnio zdyskwalifikoway, bo zachował się karygodnie. +Wasyl+ może mieć ogromne problemy, daj Boże, aby lekarze poskładali mu nogę i by jak najszybciej wrócił do zdrowia" - przyznał wręcz zszokowany Paweł Golański (Steaua Bukareszt), który najprawdopodobniej zastąpi Wasilewskiego na prawej stronie obrony. Inne zdanie na temat sankcji dla Witsela miał Dudka. "To młody piłkarz i nie dobrze byłoby pozbawiać go od razu definitywnie gry w piłkę. Oczywiście, jakąś karę i nauczkę powinien dostać. Będzie nam na zgrupowaniu brakowało Wasilewskiego, bo to sympatyczny, zawsze uśmiechnięty kolega, bardzo lubiący pożartować. Ja będę grał szczególnie dla niego" - stwierdził Dudka.

Kilkanaście lat temu, po wypadku samochodowym, na włosku zawisła kariera sportowa Marka Saganowskiego. "Ludzie patrzyli na mnie ze zdziwieniem, kiedy w szpitalu moje pierwsze pytanie do lekarzy brzmiało: Kiedy zacznę grać? Wasilewski na boisku jest takim samym człowiekiem, jak i poza nim, nigdy łatwo się nie poddaje i kontuzja nie rozłoży go na łopatki. Pamiętam, że po ciężkim urazie miałem fatalny moment - po dziewięciu miesiącach rehabilitacji, kiedy nie było widać jej końca, pojawiła się myśl, że może już starczy i nie dam rady. Ale jak się okazuje upór człowieka jest najlepszym lekiem" - ocenił Saganowski.

"Zwycięstwo w sobotnim meczu chcemy dedykować Wasilewskiemu" - dodał Golański.

Poniedziałek jest pierwszym dniem zgrupowania w Muehlheim. Dzień wcześniej w późnych godzinach wieczornych, jako pierwszy z zawodników, do Niemiec przyleciał Rafał Murawski (Rubin Kazań). Natomiast od rana, praktycznie co kilkadziesiąt minut, na lotnisku we Frankfurcie nad Menem pojawiał się kolejny z podopiecznych trenera Leo Beenhakkera. "Tylko Jacek Krzynówek zdecydował się na przyjazd pociągiem, zaś Mariusz Lewandowski jeszcze w poniedziałek grał spotkanie w lidze ukraińskiej i do kadry dołączy we wtorek" - powiedziała rzecznik reprezentacji Marta Alf.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj