Dziennik Gazeta Prawana logo

Żenada ze Słowacją. Czy jest jeszcze kadra?

14 października 2009, 19:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Stefan Majewski lubi sam o sobie mówić, że jest dobrym trenerem. Ale na dwa mecze Polaków pod jego wodzą, oba zostały przegrane. Wczoraj zwycięstwo podarowaliśmy Słowakom po samobójczym golu Przemysława Gancarczyka. Czy Polska ma jeszcze jakąś reprezentację?

Słowacy mają się z czego cieszyć. Wywalczyli pierwszy w historii awans do mistrzostw świata. I mają za co Polakom dziękować. W końcu w 3. minucie spotkania to właśnie nasz reprezentant Serewyn Gancarczyk popisał się pięknym strzałem... do polskiej bramki.

na Stadionie Śląskim. protestujących przeciwko PZPN, fatalna gra reprezentacji w eliminacjach oraz zimowa aura sprawiły, że na obiekcie mogącym pomieścić ponad 47 tysięcy widzów pojawiło się około pięciu tysięcy. W tym gronie głośno dopingowała swoją drużynę grupa fanów (ok. 1300) ze Słowacji. Nieliczni polscy kibice wywiesili transparent z napisem , podkreślając w ten sposób, że protestują przeciwko PZPN, a nie reprezentacji.

>>> Czytaj także, co po meczu powiedział trener Majewski

Sytuacja drużyny Vladimira Weissa przed tym meczem była jasna. Jego podopieczni musieli zakładać zwycięstwo Słowenii nad San Marino w równolegle rozgrywanym spotkaniu, dlatego do bezpośredniego awansu potrzebowali w Chorzowie sukcesu. i prawdopodobnie o przedłużenie przygody Stefana Majewskiego z kadrą.

sprawił, że obie drużyny musiały walczyć w ekstremalnych warunkach. Organizatorzy chyba za późno włączyli urządzenie podgrzewające murawę, poza tym przy tak obfitych opadach trudno było liczyć na zieloną murawę.

Dziwny mecz rozpoczął się równie dziwnie. Już nieatakowany przez nikogo . Jerzy Dudek (powrót do kadry po ponad trzech latach) był bez szans. Szał radości w obozie gospodarzy i konsternacja wśród Polaków. Stefan Majewski miał prawo pomyśleć w tym momencie, że wszystkie siły obróciły się przeciwko niemu.

Po około dziesięciu minutach gospodarze ruszyli do ataków, ale na śniegu trudno było konstruować groźne akcje. Próbowali m.in. - strzelali za lekko lub niecelnie.

czytaj dalej

W 32. minucie kolejny pech biało-czerwonych. zdecydował się na mocny strzał zza pola karnego, jednak piłka trafiła w (przy okazji strącając śnieg z bramki). W ostatniej minucie pierwszej połowy przed dogodną okazją stanął Jeleń, ale jego strzał w kierunku opuszczonej przez Jana Muchę bramki zablokowali obrońcy gości.

Słowacy uznali, że w tak trudnych warunkach nie ma sensu dalej atakować i ryzykować utratą gola. Chwilami nie byli w stanie przekroczyć środkowej linii. Z naporu podopiecznych Majewskiego niewiele jednak wynikało.

W 65. minucie Słowakom udało się w końcu wyprowadzić kontratak, ale w sytuacji sam na sam . W odpowiedzi , a w 73. minucie świetnej okazji nie wykorzystał Ludovic Obraniak. W miarę upływu czasu napór biało-czerwonych przybierał na sile. robił co mógł, jak np. w 84. minucie, gdy znów uderzył potężnie na bramkę Słowaków. Mucha ponownie okazał się lepszy.

- krzyczeli po ostatnim gwizdku słowaccy fani, którzy wbiegli na murawę, żeby wyściskać się ze swoimi bohaterami. Największym w środę był bez wątpienia Mucha, bramkarz warszawskiej Legii.

Na Stadionie Śląskim polscy piłkarze trzykrotnie w historii zapewniali sobie awans do mistrzostw świata - w 1977, 1985 i 2001 roku, a raz do finałów mistrzostw Europy (w 2007). W kilku innych przypadkach sukcesy na chorzowskim obiekcie miały ogromny wpływ na awans biało-czerwonych do finałów MŚ. Tym razem zasłużony dla polskiej piłki stadion był świadkiem awansu rywali.

Jerzy Dudek - Jakub Rzeźniczak, Arkadiusz Głowacki, Jarosław Bieniuk, Seweryn Gancarczyk - Jakub Błaszczykowski, Mariusz Lewandowski, Roger Guerreiro, Ludovic Obraniak - Ireneusz Jeleń, Paweł Brożek.

Wojciech Kowalewski, Adam Kokoszka, Jakub Wilk, Robert Lewandowski, Maciej Iwański, Sławomir Peszko, Dawid Janczyk.

1. Jan Mucha - 3. Peter Pekarik, 2. Martin Petras, 8. Zdenko Strba, 5. Kornel Salata - 7. Vladimir Weiss, 17. Marek Hamsik (kapitan), 14. Jan Kozak, 10. Kamil Kopunek - 9. Stanislav Sestak, 18. Erik Jendrisek

12. Lubos Kamenar, 16. Lubomir Michalik, 4. Marek Cech, 6. Miroslav Karhan, 13. Dusan Svento, 15. Jan Novak, 11. Robert Vittek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj