Brutalny faul piłkarza Piasta
Broniący się przed spadkiem Piast przyjechał do Trójmiasta po dwóch porażkach z rzędu. Poniedziałkowy mecz w Gdańsku nie układa się dobrze dla ekipy z Gliwic.
Już w 23. minucie po brutalnym faulu boisko musiał opuścić Twumasi. 28-letni zawodnik z Ghany w kompletnie niegroźnej sytuacji "popisał" się bezsensownym wślizgiem, który mógł się zakończyć bardzo groźną kontuzją gracza Lechii.
Przypadkowy rzut karny dla Piasta
Grający w osłabieniu goście skutecznie bronili dostępu do własnej bramki 63. minuty. Wtedy wynik spotkania otworzył Iwan Żelisko. Ukrainiec mocnym uderzeniem umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Piasta.
W tym momencie wydawało się, że komplet punktów zostanie w Gdańsku. Nic z tego. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Patryk Dziczek. Pomocnik Piasta trafił do siatki z rzutu karnego, podyktowanego po przypadkowym faulu. Jeden z obrońców Lechii trafił ręką w twarz Jakuba Czerwińskiego i sędzia Paweł Raczkowski po sygnalizacji VAR wskazał na jedenasty metr.
Po 29. kolejkach Piast znajduje się tuż nad strefą spadkową. Ma dwa punkty przewagi nad będącą za jego plecami Arką Gdynia. Lechia jest 8. i ma dwa "oczka" więcej od drużyny z Gliwic.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
