Piast sprawiał wrażenie jakby jeszcze nie wyszedł z szatni a lubinianie po zdobyciu gola nadal nacierali. Kilkadziesiąt sekund później groźnie strzelał Starzyński, a Janoszka trafił w poprzeczkę. Minęło kolejnych parę minut i Zagłębie wyprowadziło kontratak, który faulem w polu karnym przerwał Kornel Osyra. Do piłki podszedł Starzyński i mocnym uderzeniem nie dał szans Jakubowi Szmatule. Zegar stadionowy wskazywał dopiero siódmą minutę spotkania.

Prowadząc 2:0 lubinianie już nie nacierali z takim impetem i oddali inicjatywę Piastowi. Goście byli częściej przy piłce, ale mieli duże problemy z przedostaniem się pod pole karne gospodarzy. Udało się im to praktycznie raz i powinna wtedy paść bramka. W sytuacji sam na sam znalazł się w 20. minucie Sasa Zivec, ale najpierw długo zwlekał ze strzałem, a jak już uderzył jego intencję wyczuł Martin Polacek i sparował piłkę na rzut rożny.

Była to ostatnia ciekawa sytuacja w pierwszej połowie. Lubinianie cofnęli się na własną połowę całym zespołem, zaś Piast zmuszony do ataku pozycyjnego bezskutecznie szukał sposobu na zagrożenie bramce Polacka.

Druga połowa zaczęła się jak całe spotkanie, czyli od ataków Zagłębia. Piast pierwszy raz po przerwie przedostał się w pole karne gospodarzy dopiero po ośmiu minutach. Do tego czasu lubinianie już kilka razy poważnie zagrozili bramce Szmatuły, jednak brakowało celnego strzału.

W kolejnej akcji, po tym jak Piast w końcu dostał się pod bramkę rywali, ci przeprowadzili akcję prawym skrzydłem. Szmatuła próbował przeciąć mocne dośrodkowania, ale uczynił to tak fatalnie, że piłka trafiła pod nogi Janoszki, który z bliska trafił do siatki.

Po strzeleniu trzeciego gola Zagłębie, tak jak w pierwszej połowie, cofnęło się na własną połowę i inicjatywę przejął Piast. Tym razem przewaga gości przyniosła efekt. Po dośrodkowaniu z prawej strony Mateusz Mak uprzedził obrońców i mierzonym strzałem głową nie dał szans Polackowi.

Napór Piasta z minuty na minutę rósł i mógł przynieść kolejnego gola. Po strzale Kamila Vacka piłka minimalnie minęła bramkę Zagłębia, a kilka chwil później Polacka po uderzeniu Urosa Koruna uratowała poprzeczka.

Zagłębie w tym okresie sporadycznie wychodziło z własnej połowy, ale jeden z nielicznych wypadów przyniósł im kolejnego gola. Marzenia Piasta choćby o remisie zgasił ostatecznie Filip Jagiełło. W 81. minucie młody pomocnik Zagłębia zdecydował się na strzał z dystansu i piłka tuż przy słupku wpadła do bramki. Ten gol wyraźnie odebrał nadzieje piłkarzom Piasta, którzy nie atakowali już z takim impetem i przestali zagrażać bramce Polacka.

KGHM Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 4:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Łukasz Janoszka (2-głową), 2:0 Filip Starzyński (7-karny), 3:0 Łukasz Janoszka (54), 3:1 Mateusz Mak (64-głową), 4:1 Filip Jagiełło (81).
Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Jakub Tosik. Piast Gliwice: Radosław Murawski, Uros Korun.
Sędzia: Hiroyuki Kimura (Japonia).
Widzów 6 874.
KGHM Zagłębie Lubin: Martin Polacek - Aleksandar Todorovski, Lubomir Guldan, Maciej Dąbrowski, Dorde Cotra - Krzysztof Janus, Jakub Tosik (60. Filip Jagiełło), Filip Starzyński (80. Adrian Rakowski), Łukasz Piątek, Łukasz Janoszka - Michal Papadopulos (69. Krzysztof Piątek).
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Uros Korun, Kornel Osyra, Hebert - Marcin Pietrowski (65. Martin Bukata), Kamil Vacek, Radosław Murawski (76. Arturs Karasausks), Sasa Zivec, Bartosz Szeliga (65. Gerard Badia), Mateusz Mak - Josip Barisic.