Mecz wzbudził spore zainteresowanie, a postawa gospodarzy w pełni usatysfakcjonowała kibiców - obejrzeli dobre spotkanie w ich wykonaniu i wygraną z mistrzem Polski.

Już w pierwszej połowie, gdyby górnicy wykorzystali przynajmniej jedną z trzech bardzo dogodnych sytuacji do objęcia prowadzenia, mogli w lepszych nastrojach schodzić na przerwę. Ostatecznie, mimo niewykorzystania w drugiej odsłonie "jedenastki", Górnik zasłużenie zwyciężył.

Najlepszą okazję już w piątej minucie zaprzepaścił Piotr Grzelczak, który z sześciu metrów, mając przed sobą tylko Arkadiusza Malarza, trafił prosto w niego.

W 16. minucie Maciej Szmatiuk niecelnie główkował po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wykonywanego przez Leandro.

Kolejną bardzo groźną akcję przeprowadzili górnicy w 26. minucie, kiedy po indywidualnym popisie Leandro i jego zagraniu wzdłuż linii bramkowej w ostatniej chwili Jakub Rzeźniczak wybił piłkę na róg.

W 32. minucie ponownie Grzelczak, po wymianie podań ze Śpiączką, znalazł się sam na sam z Malarzem, ale tym razem nie trafił do bramki.

Niedługo później znakomitą okazję miał Vojo Ubiparip, który wolejem z 10 metrów posłał piłkę obok bramki. Dopiero w końcówce pierwszej części meczu legioniści stworzyli sytuacje pod bramką Górnika, ale w 43. minucie, po sprytnie rozegranym rzucie rożnym Michał Pazdan niecelnie główkował, a dwie minuty później Thibault Moulin strzałem z dystansu posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił, choć legioniści poczynili sobie nieco aktywniej. Zaczęło się od niecelnego strzału Ubiparipa w 49. minucie, ale po chwili, po dośrodkowaniu Steevena Langila groźnie strzelał Kasper Hamalainen, jednak Sergiusz Prusak udanie interweniował, wybijając piłkę zmierzającą do bramki tuż przy słupku.

Dziesięć minut później kibice oglądali niemal kopię tej akcji i znów Prusak nie dał się pokonać Hamalainenowi.

W 66. minucie indywidualną akcję zainicjował Grzegorz Bonin, stwarzając zamieszanie w polu karnym Legii i upadający przy interwencji Pazdan zagrał piłkę ręką. Z jedenastu metrów strzelał Bonin, ale Malarz wyczuł jego intencje i obronił rzut karny.

W 74. minucie po dośrodkowaniu Leandro z rzutu wolnego główkował Ubiparip, jednak piłka odbiła się od słupka.

Sześć minut później po kolejnym rzucie wolnym wykonywanym przez Leandro piłka minęła wyskakujących do niej zawodników obu drużyn, odbiła się od ziemi i zmierzała tuż przy słupku do bramki, ale i tym razem znakomitym refleksem wykazał się Malarz, końcami palców wybijając ją na róg.

Po chwili po rzucie rożnym wykonywanym przez Szymona Drewniaka Ubiparip głową zdobył zwycięskiego gola.

W końcówce jeszcze strzał Nemanji Nikolica obronił Prusak, a Bonin uderzeniem piłki po ziemi nie pokonał Malarza.

Po nieudanym początku rozgrywek ekstraklasy Górnik wygrał pierwszy mecz w sezonie.

Górnik Łęczna - Legia Warszawa 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Vojo Ubiparip (81-głową).
Żółta kartka - Górnik Łęczna: Krzysztof Danielewicz. Legia Warszawa: Adam Hlousek, Łukasz Broź, Thibault Moulin.
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów 9 248.
Górnik Łęczna: Sergiusz Prusak - Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leandro - Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Vojo Ubiparip, Krzysztof Danielewicz, Piotr Grzelczak (89. Dragomir Vukobratovic) - Bartosz Śpiączka (61. Grzegorz Piesio).
Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Michał Pazdan, Jakub Rzeźniczak, Adam Hlousek - Steeven Langil (68. Michaił Aleksandrow), Michał Kopczyński (84. Nemanja Nikolic), Thibault Moulin, Michał Kucharczyk - Kasper Hamalainen (73. Vadis Odjidja-Ofoe), Aleksandar Prijovic.