Dziennik Gazeta Prawana logo

Mirosław Smyła: Fajnie byłoby ograć Stokowca, ale do meczu z Lechią podchodzimy z dużą pokorą

20 września 2019, 10:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mirosław Smyła
Mirosław Smyła/Newspix
W sobotnim meczu piłkarskiej ekstraklasy, w którym Korona na wyjeździe zmierzy się z Lechią Gdańsk, po raz pierwszy na ławce trenerskiej kielczan zasiądzie nowy szkoleniowiec Mirosław Smyła. " Nie ukrywam, że z dużą pokorą podchodzimy do tego spotkania" – podkreślił trener.

W ostatniej kolejce kielczanie zremisowali na własnym stadionie 1:1 z Wisłą Kraków, przerywając tym samym passę czterech porażek z rzędu. Koronę w tym spotkaniu poprowadził szkoleniowiec rezerw Sławomir Grzesik, który przejął obowiązki po odsuniętym od pierwszej drużyny Gino Lettierim. W poniedziałek władze klubu poinformowały, że miejsce Włocha na ławce trenerskiej zajmie Smyła, który w przeszłości trenował m.in. Wigry Suwałki, Rozwój Katowice czy Zagłębie Sosnowiec.

"Nie ukrywam, że z dużą pokorą podchodzimy do meczu z Lechią. Ta odpowiedzialność, dyscyplina gry zespołu w defensywie i mądrość w ofensywie, te dwie rzeczy muszą grać przez cały mecz, a nie przez ileś minut, a później często zdarza się indywidualny błąd" – powiedział Smyła.

Jak zaznaczył, ze szkoleniowcem gdańszczan Piotrem Stokowcem zna się jeszcze z kursu trenerskiego, dlatego – jak stwierdził - "fajnie byłoby ograć kolegę".

Pytany o największe atuty Lechii odparł, że na pewno trzeba uważać na ultra niebezpieczne skrzydła. "Nie ukrywam, że gdzieś w tym obszarze próbujemy opracować sposób przeciwstawienia się. Także środek pola, który robi różnicę, dlatego mamy jakiś pomysł jak postawić się przeciwnikowi" – podkreślił trener.

Jak przekazał Smyła, w meczu z Lechią zabraknie kontuzjowanego Jakuba Żubrowskiego. "Szkoda, bo byłby na pewno wartością dodaną w tym najbliższym spotkaniu. Cóż, czekamy na niego, w piątek ze Śląskiem Wrocław jest nadzieja, że wybiegnie na boisko" – powiedział trener.

Kapitan Korony Adnan Kovacevic zapewnił, że w szatni panuje spory optymizm, choć piłkarze zdają sobie sprawę, że w Gdańsku czeka ich trudne spotkanie. "Zawsze takie mecze z Lechią są bardzo ciężkie, zarówno u nas, jak i na wyjeździe" – dodał.

"Mecz z Wisłą pokazał, że umiemy walczyć, grać dobrze piłką. Szkoda, że nie zdobyliśmy w tym spotkaniu kompletu punktów" – zaznaczył obrońca dodając, że w ostatnich dniach jego zespół na treningach skupiał się m.in. na stałych fragmentach gry oraz wykańczaniem akcji.

Po 8. kolejkach ekstraklasy Korona z dorobkiem pięciu punktów zajmuje 14. pozycję. Lechia zgromadziła o osiem więcej i plasuje się na 6. miejscu.

Sobotni mecz w Gdańsku rozpocznie się o godz. 17.30.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj