Gdańszczanie wygrali dwa ostatnie mecze 2:1 – w Gliwicach z mistrzem Polski Piastem oraz w poprzedniej kolejce u siebie z Lechem Poznań, dzięki czemu odnieśli, po trzech wcześniejszych remisach, pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie.

W sobotę o 17.30 biało-zieloni podejmą Koronę, która w ośmiu spotkaniach wywalczyła tylko pięć punktów, zdobyła cztery bramki i plasuje się na 14. miejscu w tabeli.

Szkoleniowiec Lechii, który w czwartek przedłużył kontrakt do 30 czerwca 2022 roku przekonuje, że jego drużynie nie należy dopisywać trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem sobotniej konfrontacji.

„Środowe spotkanie Legii Warszawa w Płocku z Wisłą pokazuje, że do wszystkiego trzeba podchodzić z dużą pokorą. Są mecze-pułapki, które wydają się z pozoru proste, ale dla drużyn pretendujących do wyższych lokat są to najtrudniejsze mecze. I takie właśnie spotkanie czeka nas w sobotę. Jesteśmy zespołem, który prezentował równą i wysoką formą, a ostatnie zwycięstwa dodały nam skrzydeł, jednak z dużą ostrożnością podchodzimy do rywalizacji z Koroną” – stwierdził Stokowiec

W pojedynku z biało-zielonymi ekipę z Kielc poprowadzi nowy szkoleniowiec Mirosław Smyła, dla którego będzie to debiut w ekstraklasie.

„Z tego względu ten zespół stanowi dla nas pewną niewiadomą. Zobaczymy jak nowy szkoleniowiec wpłynie na drużynę, która sama w sobie jest również nieobliczalna. Nie ukrywam, że czujemy się mocni, ale za wiele w piłce przeszliśmy, żeby zachłystywać się pojedynczymi punktami, bo liczą się całe sety, serie i przekrój całego sezonu. Zawodnicy są świadomi, ciężko pracują i na pewno nie zlekceważą żadnego przeciwnika. W sobotę wyjdziemy na boisko mocno skoncentrowani i będziemy chcieli potwierdzić ostatnią dobrą dyspozycję” – podkreślił.

Nie wiadomo, czy w sobotę zagra boczny pomocnik Sławomir Peszko, który ostatnio prezentował wysoką formę. 34-letni były reprezentant Polski strzelał gole w trzech kolejnych meczach.

„Sławek ma problemy zdrowotne, z którymi zmagał się już przed ostatnim spotkaniem z Lechem i jego występ do ostatniej chwili będzie stał pod znakiem zapytania. Na skrzydłach rywalizacja jest jednak spora. Na kilka tygodni wypadł nam natomiast obrońca Mario Maloca, kilku zawodników jest także przeziębionych” – przyznał.

Niewykluczone, że w sobotę w gdańskim zespole zadebiutuje wypożyczony z Cracovii słowacki skrzydłowy Jaroslav Mihalik.

„Każdy nowy zawodnik to pewna niewiadoma, ale cieszę się z pozyskania tego piłkarza. Znamy jego perypetie z początku sezonu, ale wiemy, że dysponuje dużym potencjałem. Przyglądam mu się i wiem, że potrzebuję zaufania. W meczu rezerw pokazał, że potrafi grać w piłkę, ma energię i dynamikę. Na pewno będzie dostawał swoje szanse i znajduje się blisko grania. Jest w stanie nam pomóc i niebawem przekonamy się o jego przydatności” - podsumował.

Mecz z Koroną za darmo mogą obejrzeć dzieci – dotyczy to jednak tylko liczących co najmniej 10 osób grup zorganizowanych.