"Pasy" notują najlepsze otwarcie sezonu na najwyższym poziomie rozgrywkowym od 1951 roku. Wówczas w ośmiu pierwszych kolejkach odniosły pięć zwycięstw, dwukrotnie remisowały i poniosły jedną porażkę. Teraz oprócz pięciu wygranych mają w swoim bilansie dwie porażki i remis. Rosnącą formę zespołu potwierdzają trzy kolejne zwycięstwa i awans na drugie miejsce w tabeli.

Legii ostatnio wiedzie się gorzej, a dowodem tego była środowa porażka 0:1 w zaległym meczu 4. kolejki z Wisłą w Płocku.

Mimo to trener Probierz podkreślił, że docenia klasę rywala.

"To doświadczony zespół. Jest w nim kilku piłkarzy, jak Igor Lewczuk czy Artur Jędrzejczyk, którzy +zjedli na ekstraklasie zęby+. Mają także obcokrajowców, jak Martins, Cafu czy Domagoj Antolic potrafiących dużo wnieść do gry. Musimy być czujni. Doceniamy klasę rywala, ale gramy u siebie i ale gramy u siebie i chcemy wygrać" – zadeklarował.

Probierz ostatnio wyspecjalizował się w przerywaniu przez Cracovię "czarnych serii". Wiosną "Pasy" wygrały z Legią w Warszawie po raz pierwszy od 68 lat. Niedawno wywiozły komplet punktów z wyjazdu do Lecha Poznań po trzynastu latach. W niedzielę czeka je kolejne wyzwanie – pokonać na stadionie przy ul. Kałuży Legię po raz pierwszy od 10 kwietnia 2005 roku.

Szkoleniowiec krakowskiego zespołu przyznał jednak, że nie zwraca uwagi na takie statystyczne ciekawostki.

"To bardziej pasjonuje kibiców czy dziennikarzy. Ja zastanawiam się, jak wykorzystać naszych zawodników. Być może zmienimy ustawienie? Mamy w kadrze czterech bardzo dobrych stoperów i każdy z nich czeka na swoją szansę" – zastanawiał się Probierz.

Sytuacja kadrowa Cracovii jest w miarę stabilna. Na liście niezdolnych do gry znajduje się trzech piłkarzy - Rubio dochodzi do siebie po zapaleniu opon mózgowych, Daniel Pik, który przeszedł operację kolana oraz Pelle van Amersfoort. Holenderski pomocnik urazu doznał w meczu z Lechem i cały czas ćwiczy indywidualnie. Probierz wykluczył jego występ przeciwko Legii, ale także w następnej kolejce w derbach z Wisłą Kraków.

W ostatnim spotkaniu Van Amersfoorta w znakomitym stylu zastąpił Michał Rakoczy. 17-latek w swoim drugim występie w ekstraklasie zdobył bramkę i walnie przyczynił się do pokonania Piasta Gliwice 2:0. Probierz nie jest jednak jeszcze zdecydowany czy Rakoczy wyjdzie w podstawowym składzie przeciwko Legii. Do zdrowia powrócił bowiem inny młodzieżowiec – Sylwester Lusiusz.

"Czasami łatwo jest zagrać, gdy się niespodziewanie wskakuje do składu. Podczas normalnych przygotowań do meczu często sfera psychiczna u tych chłopaków szwankuje" – wyjaśnił Probierz, nawiązując do tego, że Rakoczy pojawił się na boisku z Piastem tylko dlatego, że Lusiusz rozchorował się w dniu spotkania.

Przeciwko Piastowi z bardzo dobrej strony pokazał się Michal Siplak, dla którego był to pierwszy występ po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją łokcia. Probierz przyznał, że uraz Słowaka doznany na początku sierpnia w starciu z Rakowem Częstochowa wyglądał koszmarnie i początkowo wydawało się, że Siplak będzie pauzował do końca roku.

"Było mu łatwiej utrzymać formę, gdyż już po tygodniu mógł ćwiczyć na rowerku, a potem biegać. W jego przypadku najważniejsze było przełamanie bariery strachu przed upadkiem. Podczas pierwszego treningu ostro wszedł w niego Aleks (Ołeksij Dytiatjew – PAP) i to mu dobrze zrobiło. Michal upadł na kontuzjowaną rękę i przekonał się, że nic mu się nie stało" – opowiedział Probierz.

Cracovia, która mimo dobrej gry, ma problemy z przyciągnięciem większej liczby kibiców na stadion, tym razem spodziewa się znacznie lepszej frekwencji. Już rozeszło się ponad siedem tysięcy biletów.

"Co by nie mówić wszystkie kluby w Polsce czekają aż przyjedzie do nich Legia. Jeśli na wielu stadionach trybuny zapełniają się tylko wtedy, to znaczy, że kibice nie przychodzą oglądać swoich zespołów tylko Legię. Te mecze elektryzują, zapamiętuje się je i fajnie, że są. Oby takich spotkań było jak najwięcej. Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy będą czekali z taką niecierpliwością na Cracovię, jak na Legię" – wyraził nadzieję Probierz.

Niedzielny mecz rozpocznie się o godzinie 17.30. W poprzednim sezonie obydwa zespoły spotkały się trzy razy. W Krakowie padł bezbramkowy remis, a w Warszawie raz górą były "Pasy" (2:0), a raz Legia (1:0).