Argentyńczyk twierdzi, że Brazylijczyk źle go zrozumiał
Prestianni zaprzecza oskarżeniom. Argentyńczyk twierdzi, że Brazylijczyk źle go zrozumiał. Do incydentu doszło tuż po tym, jak Vinicius dał Realowi prowadzenie na początku drugiej połowy meczu na Estadio da Luz w Lizbonie.
Chcę wyjaśnić, że w żadnym momencie nie kierowałem rasistowskich obelg pod adresem Viniego Juniora, który niestety źle mnie zrozumiał i usłyszał to, co pomyślał. Nigdy nie byłem rasistą wobec nikogo i jest mi przykro z powodu gróźb, jakie otrzymywałem od piłkarzy Realu Madryt - napisał Prestianni na Instagramie.
Sędzia uruchomił protokoł antyrasistowski FIFA
W transmisji telewizyjnej widać było jak skrzydłowy zasłania usta koszulką, zanim wygłosił komentarz, który Vinicius i stojący w pobliżu koledzy z drużyny odebrali jako rasistowską obelgę pod adresem 25-latka. Sędzia Francois Letexier przerwał mecz na 11 minut po uruchomieniu protokołów antyrasistowskich FIFA. Na nagraniu widać oburzonego Mbappe, który nazwał Prestianniego "cholernym rasistą". Atmosfera stała się wroga po wznowieniu gry. Słychać było buczenie kibiców za każdym razem, gdy Vinicius i Mbappe dotykali piłki.
Mbappe był gotowy opuścić boisko w ramach protestu
Mbappe powiedział dziennikarzom, że słyszał, jak Prestianni kilkakrotnie kierował te same rasistowskie uwagi pod adresem Viniciusa. Podobne oskarżenie wysunął również inny francuski piłkarz Realu - Aurelien Tchouameni. Mbappe stwierdził, że był gotowy opuścić boisko w ramach protestu, ale Vinicius przekonał go do kontynuowania gry.
Sprawy sportowe przestały być ważne. To Liga Mistrzów, najważniejsze rozgrywki piłkarskie na świecie i nie możemy ignorować tego, co się stało. Musimy dać przykład wszystkim dzieciom, które nas oglądają. To, co się wydarzyło jest czymś, czego nie możemy zaakceptować, ponieważ cały świat nas obserwuje. Kiedy ktoś zachowuje się w ten sposób jak Prestianni, musimy zabrać głos i potępić to. Nie mam nic przeciwko Benfice, jej kibicom ani trenerowi. Jednak trzeba coś z tym zrobić - powiedział Mbappe po meczu.
Nie możemy akceptować tego, że w najważniejszych europejskich rozgrywkach piłkarskich jest zawodnik, który tak się zachowuje. Ten facet nie zasługuje już na grę w Lidze Mistrzów. To moja opinia, ale nie wiem, co zrobią, nie ja podejmuję takie decyzje. UEFA stara się walczyć z rasizmem i uważam, że powinni coś zrobić z tym, co się dzisiaj wydarzyło - podkreślił napastnik.
We wtorek "Królewscy" wygrali 1:0 i są w dobrej sytuacji przed rewanżem na Santiago Bernabeu, który odbędzie się w środę 25 lutego.