Niedzielny mecz w Rzymie rozpoczął się znakomicie dla Piątka, natomiast fatalnie dla bramkarza gospodarzy Robina Olsena. W 17. minucie Szwed popełnił poważny błąd. Po strzale z dystansu przepuścił piłkę między rękami, a do turlającej się piłki dopadł na linii bramkowej właśnie polski napastnik i wepchnął ją do siatki.

W 31. minucie wyrównał Argentyńczyk Federico Fazio, ale chwilę potem goście znów wyszli na prowadzenie, tym razem po strzale Szweda Oscara Hiljemarka. Tuż przed przerwą wyrównał Holender Justin Kluivert, syn słynnego Patricka.

W drugiej połowie Genoa znów się cieszyła, jednak bardzo krótko, ponieważ po analizie VAR sędzia nie uznał trafienia Serba Darko Lazovica. Po chwili gola - jak się okazało się na wagę zwycięstwa - strzelił dla Romy Bryan Cristante.

Genoa, która czeka na zwycięstwo od 30 września, zajmuje 16. miejsce w tabeli - 16 pkt, Roma jest szósta z 24.

Piątek rozegrał w niedzielę całe spotkanie. Dzięki 12. bramce w sezonie znów jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. O jedno trafienie wyprzedza Cristiano Ronaldo z Juventusu Turyn. Portugalczyk zdobył dzień wcześniej bramkę z rzutu karnego w derbowym spotkaniu z Torino (1:0).

Coraz wyżej w tej klasyfikacji jest również Arkadiusz Milik. Napastnik Napoli zdobył w niedzielę efektowną bramkę z rzutu wolnego w doliczonym czasie gry, dzięki czemu jego zespół pokonał na wyjeździe Cagliari 1:0. To ósmy gol polskiego piłkarza w obecnym sezonie Serie A.

24-letni napastnik rozegrał całe spotkanie, podobnie jak jego klubowy kolega Piotr Zieliński.

Ich zespół jest drugi w tabeli z dorobkiem 38 punktów. Traci osiem do broniącego tytułu "Juve" Wojciecha Szczęsnego (polski bramkarz był w sobotę rezerwowym).

Również w niedzielę Sampdoria Genua pokonała u siebie Parmę 2:0. W ekipie gospodarzy cały mecz zagrał Karol Linetty, który został ukarany żółtą kartką. Dawid Kownacki wszedł na boisko w 89. minucie, a Bartosz Bereszyński pauzował za kartki.

W bezbramkowym meczu SPAL Ferrara - Chievo Werona rezerwowym obrońcą gospodarzy był Thiago Cionek, natomiast dwóch polskich piłkarzy zagrało w barwach Chievo - Paweł Jaroszyński od początku (został ukarany żółtą kartką), a Mariusz Stępiński od 67. minuty. Ekipa z Werony, która zremisowała po raz piąty z rzędu, ale wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie, zamyka tabelę.