Piłkarze z Bawarii, występujący m.in. bez kontuzjowanego Matsa Hummelsa, nie zachwycili w sobotnim spotkaniu, ale nawet tak mało efektowna gra wystarczyła do zwycięstwa. Jedyna bramka padła w 62. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kolumbijczyka Jamesa Rodrigueza i strzale głową z kilku metrów Hiszpana Martineza.

Lewandowski nie miał zbyt dogodnych okazji do strzelenia gola. Po faulu na polskim napastniku w 84. minucie czerwoną kartkę zobaczył holenderski obrońca Karim Rekik.

Mający trzynaście goli w obecnym sezonie ligowym Lewandowski musi więc jeszcze poczekać na objęcie prowadzenie w klasyfikacji najlepszych zagranicznych strzelców w historii Bundesligi. Liderem ze 195 bramkami jest 40-letni Peruwiańczyk Claudio Pizarro z Werderu Brema. Polski napastnik ustępuje mu o dwa trafienia.

Bayern, który jeszcze niedawno tracił siedem punktów do Borussii Dortmund, zrównał się w sobotę z liderem (po 51). Podopieczni Luciena Favre'a dostali zadyszki. Od początku lutego drużyna Łukasza Piszczka (polski obrońca borykał się ostatnio z kontuzją pięty) nie wygrała żadnego z pięciu meczów w różnych rozgrywkach.

Piłkarze z Dortmundu w tym czasie zremisowali trzy mecze Bundesligi, odpadli z Pucharu Niemiec, a także ulegli w Londynie Tottenhamowi aż 0:3 w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów.

W niedzielę też nie będzie im łatwo. BVB zmierzy się bowiem u siebie z szóstym obecnie w tabeli Bayerem Leverkusen, który wygrał sześć z siedmiu poprzednich meczów niemieckiej ekstraklasy, w tym cztery ostatnie.

Trenerem Bayeru jest Peter Bosz, który w przeszłości pracował w Dortmundzie i został zwolniony w grudniu 2017 roku.

"Peter to bardzo fajny facet i znakomity trener" - przyznał szef Borussii Hans-Joachim Watzke.

Na temat zwolnienia w przeszłości tego trenera odparł: "Zdarzają się takie sytuacje, ale to nie ma nic wspólnego z szacunkiem, jakim darzymy się nawzajem. Chodziło raczej o to, że nasz zespół nie był optymalny dla niego i jego filozofii".

Słabiej ostatnio spisuje się również trzecia w tabeli Borussia Moenchengladbach (43 pkt). W sobotę przegrała u siebie z Wolfsburgiem 0:3, ponosząc drugą z rzędu porażkę u siebie 0:3 (wcześniej z Herthą). "Wilki" awansowały na piąte miejsce (38 pkt).