Zdecydowanym faworytem wieczornego spotkania była Borussia, mająca dotychczas komplet punktów. Przebieg meczu nie potwierdził jednak tych przewidywań.

Union wygrał 3:1, a Gikiewicz nie miał zbyt wiele pracy. Tylko raz wyciągał piłkę z siatki, gdy w 25. minucie z bliska praktycznie do pustej bramki trafił Hiszpan Paco Alcacer (czwarte trafienie w sezonie).

Więcej powodów do radości wicemistrzowie Niemiec już nie mieli. W innych nastrojach wieczór spędzali fani Unionu. Dwie bramki dla beniaminka strzelił Marius Buelter - w 22. i 50. minucie, a kwadrans przed końcem wynik ustalił Szwed Sebastian Andersson.

Borussia z sześcioma punktami jest piąta w tabeli, a Union, dla którego to pierwsze zwycięstwo w sezonie, awansował z czterema punktami na dziesiątą pozycję.

Wcześniej w sobotę Robert Lewandowski strzelił gola dla Bayernu, a jego zespół pokonał w Monachium FSV Mainz aż 6:1. Łącznie polski piłkarz ma już sześć ligowych trafień w sezonie. W następnej serii jego zespół zagra na wyjeździe z liderem RB Lipsk.

31-letni napastnik, który w czwartek przedłużył kontrakt z Bayernem do 2023 roku, trafił do siatki w 78. minucie, podwyższając na 5:1. Lewandowski ładnie przyjął piłkę i strzelił z około jedenastu metrów. Futbolówka odbiła się jeszcze od obrońcy gości i wpadła tuż obok słupka.

Oprócz Polaka (grał cały mecz) bramki dla Bayernu zdobyli: Austriak David Alaba, Francuz Kingsley Coman, Kanadyjczyk Alphonso Davies oraz sprowadzeni latem Francuz Benjamin Pavard i Chorwat Ivan Perisic.

Jedyne trafienie dla ostatniej w tabeli ekipy z Moguncji, która prowadziła już od szóstej minuty, zaliczył Holender Jean-Paul Boetius.

Broniący tytułu Bayern po trzech kolejkach ma siedem punktów i traci dwa do RB Lipsk, z którym zmierzy się na wyjeździe w następnej kolejce. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu już w piątek pokonała na wyjeździe Borussię Moenchengladbach 3:1, a wszystkie bramki dla gości strzelił Timo Werner.

W klasyfikacji strzelców Lewandowski ma sześć trafień, a Werner pięć.