Dziennik Gazeta Prawana logo

Rywal Szczęsnego do miejsca w bramce Barcelony puścił aż cztery gole

29 września 2024, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Inaki Pena
Inaki Pena/PAP/EPA
Inaki Pena nie będzie dobrze wspominał meczu z Osasuną Pampeluna. Hiszpan aż cztery razy wyjmował piłkę z siatki, a jego Barcelona w 8. kolejce LaLiga przegrała na wyjeździe 2:4. Już wkrótce 25-letni golkiper o miejsce między słupkami katalońskiego klubu będzie rywalizował z Wojciechem Szczęsnym. 

W ubiegły weekend poważnej kontuzji kolana doznał podstawowy bramkarz Barcelony - Marc-Andre ter Stegen. Niemiec prawdopodobnie w tym sezonie już nie zagra. 

Zaragoza "zabawił" się z Peną

Jego miejsce w składzie Barcelony zajął Pena, który kilka dni temu zachował czyste konto w wygranym 1:0 pojedynku z Getafe. Jednak w drugim występie zmiennikowi ter Stegena już nie poszło tak dobrze. Piłkarze Osasuny aż cztery razy umieścili piłkę w jego siatce. 

Gospodarze już do przerwy prowadzili dwoma golami. Wynik spotkania otworzył Ante Budimira, który w 18. minucie z bliska pokonał Penę. 

Dziesięć minut później na 2:0 podwyższył wypożyczony z Bayernu Monachium Bryan Zaragoza. 

Kapitalny gol Yamala

Na początku drugiej połowy Pau Victor zdobył kontaktową bramkę, po błędzie golkipera Osasuny Sergio Herrery. 

Odpowiedź gospodarzy była jednak konkretna. Najpierw Budimir wykorzystał rzut karny i zrobiło się 3:1. 

Na 4:1 podwyższył po efektownym strzale z dystansu Abel Bretones. Wynik spotkania na 4:2 ustalił równie efektownym uderzeniem ustalił Lamine Yamal.

Czy Pena zawinił przy puszczonych golach?

Po meczu hiszpańskie media oceniły występ bramkarza Barcelony. Według katalońskiego dziennika „Sport” Pena nie zawinił przy żadnym z goli, ale też nie pokazał niczego szczególnego. „Ani winny, ani bohater” – dodaje gazeta „Mundo Deportivo”.

Wychowanek Barcelony nie zawinił przy żadnym ze straconych goli, ale hiszpańska prasa zgodnie uznała, że Pena zaliczył nienajlepsze zawody. Cztery puszczone bramki mocno osłabiły jego pozycję przed planowanym na poniedziałek oficjalnym przybyciem do klubu Wojciecha Szczęsnego. 

Szczęsny w poniedziałek pojawi się w Barcelonie

Były bramkarz reprezentacji Polski podjął decyzję o wznowieniu sportowej kariery po trzy miesięcznej przerwie. Na sprowadzenie Szczęsnego bardzo nalegał trener Katalończyków, Hansi Flick, a spory udział w namówieniu Polaka do gry w Barcelonie miał podobno Robert Lewandowski. 

Szczęsny w poniedziałek ma przejść badania medyczne i podpisać umowę do końca sezonu z zarobkami 3 mln euro brutto.

Szczęsny ma zadebiutować w meczu z Sevillą

We wtorek Barcelona zmierzą się przed własną publicznością z Young Boys Berno Łukasza Łakomego w 2. kolejce Ligi Mistrzów, ale w tym meczu Szczęsny nie pojawi się na boisku. 

Według hiszpańskich mediów były bramkarz reprezentacji Polski w bramce swojej nowej drużyny zadebiutuje prawdopodobnie 20 października w spotkaniu z Sevillą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj