Dziennik Gazeta Prawana logo

To był podwójnie zły wieczór dla Lewandowskiego. Szczęsny talizmanem Barcelony

6 lutego 2025, 23:24
[aktualizacja 5 lutego 2025, 16:37]
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Robert Lewandowski na ławce rezerwowych
Robert Lewandowski na ławce rezerwowych/East News
Robert Lewandowski mecz z Valencią rozpoczął na ławce rezerwowych. Z tego miejsca oglądał, jak zastępujący go Ferran Torres w pierwszej połowie trzy razy umieścił piłkę w siatce. Wojciech Szczęsny znów okazał się szczęśliwym talizmanem Barcelony. Z nim w bramce Katalończycy jeszcze nie przegrali. W czwartek zapisali na swoim koncie efektowne zwycięstwo 5:0 w ćwierćfinale Pucharu Hiszpanii.

Drużyna Lewandowskiego i Szczęsnego przyjechała w roli faworyta

To był pojedynek Dawida z Goliatem. Barcelona jest na fali, Valencia wręcz odwrotnie. Katalończycy i "Nietoperze" są na przeciwległych biegunach. Po 22. kolejkach LaLiga drużyna Lewandowskiego i Szczęsnego zajmuje trzecie miejsce w tabeli i walczy o mistrzostwo kraju. Natomiast przedostatnia Valencia broni się przed spadkiem.

Kibice gospodarzy liczyli jednak na niespodziankę. Szansy upatrywali w tym, że puchary rządzą się swoimi prawami. Goście szybko pozbawili ich złudzeń, a wielu z nich jeszcze przed przerwą opuściło trybuny Estadio Mestalla.

Lewandowski z ławki oglądał hat-trick Torresa

Ćwierćfinałowy pojedynek był dla piłkarzy Valencii okazją do rehabilitacji za niedawną zawstydzającą porażkę w lidze. Podopieczni Carlosa Corberana 26 stycznia przegrali w stolicy Katalonii aż 1:7.

Wtedy piłkarze Barcelony rozpoczęli kanonadę już w 3. minucie spotkania. Tym razem było tak samo. Ferran Torres dostał idealne podanie od Alejandro Balde i płaskim strzałem przy dalszym słupku otworzył wynik spotkania.

Od tego momentu nie minął kwadrans, a zastępca Lewandowskiego miał już drugiego gola na swoim koncie. Barcelona nie zatrzymywała się. W 26. minucie trzeciego gola dla gości strzelił Fermin Lopez. 21-latek wykorzystał idealną asystę od Pedriego, uprzedził bramkarza i z łatwością umieścił piłkę w siatce gospodarzy.

Festiwal strzelecki w pierwszej połowie w 30. minucie zakończył Torres. Napastnik reprezentacji Hiszpanii tym samy skompletował hat-trick. 24-latek przyjął piłkę tuż przed polem karnym i zdecydował się na strzał. Mimo ofiarnej interwencji obrońców Valencii futbolówka znalazła drogę do bramki.

4:0 do przerwy. W tym momencie było jasne, że Barcelona jest już w półfinale Pucharu Hiszpanii. Dzieła zniszczenia w drugiej części spotkania dopełnił Lamine Yamal. Przy golu nastoletniego gwiazdora Barcelony błąd popełnił Stole Dimitrievski. Piłka wpadła do bramki po jego rękawicy, a uderzenie nie było mocne.

Lewandowski nie miał tęgiej miny

Lewandowski po meczu nie miał zadowolonej miny. Po pierwsze całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych. Po drugie jego zastępca zaliczył hat-trick. Valencia natomiast w tym sezonie należy do ulubionych ofiar polskiego napastnika.

Lewandowski w tym sezonie ma patent na Valencię, bo w sierpniu w ligowym pojedynku aż dwukrotnie pokonał bramkarza gospodarzy i tym samym po jego golach Barcelona wygrała 2:1. Trzeciego gola Lewandowski "Nietoperzom" wbił w niedawnym rewanżu, wygranym 7:1.

Lewandowski, który w tym sezonie znajduje się w doskonałej dyspozycji strzeleckiej pod koniec ubiegłego roku 36-latek miał chwilowy kryzys skuteczności, ale to już za nim. W minioną niedzielę kapitan naszej reprezentacji trafił do siatki w meczu z Deportivo Alaves i zapewnił Barcelonie trzy punkty. Łącznie na koncie ma już 18. goli i jest liderem klasyfikacji na najskuteczniejszego piłkarza ligi hiszpańskiej.

Szczęsny szczęśliwym talizmanem Barcelony

Narzekać nie może też Szczęsny. Były golkiper polskiej kadry długo musiał czekać na debiut w swojej nowej drużynie, ale teraz to on jest numerem jeden, a Inaki Pena ogląda mecze z ławki rezerwowych. Szczęsny jest szczęśliwym talizmanem dla Barcelony. Z nim w podstawowym składzie Katalończycy jeszcze nie przegrali żadnego meczu.

W czwartkowym pojedynku z Valencią piłka dwa razy wpadła do bramki Szczęsnego. Oba trafienia nie zostały jednak zaliczone. W obu przypadkach okazało się, że wcześniej był spalony.

Robert Lewandowski z ławki oglądał trzy gole Ferrana Torresa
Robert Lewandowski z ławki oglądał trzy gole Ferrana Torresa/Ana Escobar
Barcelona poradziła sobie z Valencią bez Roberta Lewandowskiego
Barcelona poradziła sobie z Valencią bez Roberta Lewandowskiego/Ana Escobar
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja i Białoruś pozostają w izolacji. "Nie ma postępu w negocjacjach pokojowych" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj