Sędzia pozwolił na brutalną grę
Finał mundialu nie zachwycił. Jeszcze gorzej od piłkarzy zaprezentował się Slavko Vincić. Sędzia ze Słowenii nie kontrolował wydarzeń na murawie od początku do końca. Pozwolił na ostrą i czasem "brudną" grę, w której prym wiedli Argentyńczycy.
Napięcie między piłkarzami rosło aż eksplodowało po ostatnim gwizdku. Na środku boiska doszło do awantury. W bójce najbardziej aktywny był Leandro Paredes.
Paredes starł się Garcią i Gavim
Argentyńczyk, który w takcie meczu został ukarany tylko żółtą kartką, a spokojnie zapracował na czerwoną najpierw kopnął Erica Garcię, a następnie powalił go na ziemię. W obronie obrońcy Barcelony stanął jego klubowy kolega, ale Paredes również i jego sprowadził do parteru.
W tym momencie do awantury dołączyli pozostali piłkarze i członkowie sztabów szkoleniowych obu reprezentacji. Doszło do szamotaniny. Na szczęście nie przerodziła się ona w zbiorową bijatykę. Po dłuższej chwili sytuacja została opanowana.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
