Królowi towarzyszyła królowa i córki
Jak podała agencja EFE, na ulicach stolicy zgromadziło się około 1,8 mln kibiców. Hiszpańska drużyna rozpoczęła paradę krótko przed godziną 20.00, przejeżdżając autobusem z odkrytym dachem głównymi arteriami Madrytu, wywołując sceny radości i zbiorowej euforii.
Kilka godzin wcześniej król Filip VI Burbon, który był obecny w niedzielę na stadionie w East Rutherford koło Nowego Jorku podczas meczu finałowego i gratulował piłkarzom na podium, podjął ich w swoim pałacu Zarzuela pod Madrytem. Jesteście zmęczeni, ale jakież to jest cudowne zmęczenie, prawda? - zapytał retorycznie monarcha. Podczas audiencji towarzyszyły mu królowa Letycja oraz córki Eleonora i Zofia.
Król podziękował trenerowi Luisowi de la Fuente, a także członkom jego sztabu szkoleniowego. Drogę do sukcesu na mundialu Hiszpanów określił mianem "odysei". Dodał, że została ona zakończona dużym cierpieniem i "poobijaniem" w meczu przeciwko Argentynie, który Hiszpanie po dogrywce wygrali 1:0.
Kibice chcą dymisji szefa FIFA
Po popołudniowym powrocie z USA piłkarze spotkali się w Madrycie także z premierem Pedro Sanchezem, po czym skierowali do centrum stolicy. W związku z liczną obecnością kibiców autobus z ekipą "La Roja" przybył na plac Cibeles ze sporym opóźnieniem.
Podczas przejazdu przez centrum Madrytu kibice ubrani w koszulki reprezentacji Hiszpanii i machający flagami tego kraju skandowali hasła: "Jesteście mistrzami!", "Niech żyje Hiszpania!", "Dziękujemy!", "Jesteście królami świata!".
Wśród ponad miliona kibiców zgromadzonych na placu Cibeles i w jego sąsiedztwie pojawiły się też osoby z transparentami krytykującymi władze FIFA, m.in. "Infantino do dymisji!". W rozmowie z mediami negatywnie wypowiadali się oni na temat poziomu sędziowania podczas MŚ i "sprzyjaniu Argentynie" przez arbitrów podczas mundialu.
Dwie osoby zmarły podczas zabawy
Zabawa na placu Cibeles powinna zakończyła się po północy. W jej trakcie na scenie pojawili się piłkarze, członkowie sztabu szkoleniowego Hiszpanii, a także liczni muzycy: m.in. Barce, Alex Martini, Ana Mena, Lola Indigo, Aitana oraz DJ Pawly.
Podczas zabawy po meczu zmarły dwie osoby - podały służby medyczne. W miejscowości Sonseca stwierdzono w poniedziałek po północy zgon 20-latka w Strefie Kibica usytuowanej na głównym placu. Drugą ofiarą był 13-letni chłopiec. Przewróciła się na niego część fontanny, na którą weszli świętujący triumf kibice. Do tragicznego zdarzenia doszło w Ciudad Rodrigo, na zachodzie kraju.
Do poniedziałkowego popołudnia w trakcie fiesty po sukcesie piłkarzy rannych zostało 80 osób. Część poszkodowanych to hiszpańscy kibice pobici przez grupy zamaskowanych mężczyzn. Do ataków doszło głównie we wspólnotach autonomicznych Kraju Basków oraz Nawarry, na północy Hiszpanii. Policja przypuszcza, że motywem agresji były pobudki nacjonalistyczne. Kibice świętujący wygraną w finale mundialu zostali pobici m.in. w Eibarze, Pampelunie oraz w Vitorii.
Do groźnego zdarzenia doszło też w położonej w Kastylii-La Manchy miejscowości Sesena, gdzie 19-letni kibic Hiszpanii został ugodzony nożem. Stan zdrowia rannego określany jest jako bardzo ciężki. W sumie do poniedziałkowego popołudnia służby bezpieczeństwa Hiszpanii zatrzymały 12 osób.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
