Szkoleniowiec zaczął od tego, że zostało 10 dni do imprezy w Gdańsku, którą od dawna traktuje jako najważniejszy turniej biało-czerwonych w tym roku.

"Najważniejsze jest, żeby w pierwszej kolejności zrozumieć, iż to bardzo mało czasu na tworzenie drużyny. To był ten moment, w którym trzeba było zmniejszyć grupę z 16 do 14 zawodników. Poza tym dopytywali o to także zawodnicy. Musiałem to wziąć pod uwagę. Wciąż jestem zwolennikiem opcji z 16 graczami w ekipie, ale dwóch z nich nie zagra w Gdańsku. Dzisiejsza decyzja nie wpływa na ich przyszłość w kadrze" - zaznaczył Belg.

Przyznał, że wahał się między opcją z trzema lub czterema środkowymi.

"Uznałem, że na tak krótki turniej bardziej dogodny będzie wariant tylko z trzema" - argumentował.

Heynen zrezygnował z 22-letniego Kochanowskiego, a postawił na starszego o 10 lat Piotra Nowakowskiego, prawie 30-letniego Karola Kłosa i 25-letniego Mateusza Bieńka.

"Ponieważ mam w kadrze wielu środkowych prezentujących wysoki poziom, to cenę musiał zapłacić najmłodszy. Karol, Mateusz i Piotrek przez lata udowodniali, że są gotowi, by grać w trudnych meczach. To nie tak, że +Kochan+ nie jest w stanie, ale ma mniejsze doświadczenia, a uważam, że będzie ono bardzo istotne podczas turnieju kwalifikacyjnego" - wyjaśnił.

Jednocześnie dodał, że ubiegłoroczny mistrz świata był i nadal będzie częścią drużyny narodowej.

"Będzie ważną postacią w przyszłym sezonie w naszym zespole. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy w najbliższych dniach. Trzeba być na to gotowym. Mamy czterech świetnych środkowych" - podkreślił.

Belg zrezygnował w ostatnim momencie z Bednorza, który w pierwszej połowie lipca w turnieju finałowym Ligi Narodów został wybrany do Drużyny Marzeń.

"Dzielę przyjmujących na mocno atakujących i tych bardziej defensywnych. Mam na uwadze, że w kluczowym meczu imprezy w Gdańsku zmierzymy się z Francuzami, którzy bardzo dobrze serwują. Dlatego odbiór zagrywki będzie bardzo ważny" - uzasadnił.

Wśród bardziej ofensywnych zawodników na tej pozycji wymienił m.in. uznawanego za jednego z najlepszych siatkarzy świata Wilfredo Leona. Wahał się zaś między wyborem Artura Szalpuka i Bednorza.

"Bartek nie jest słaby. Jest bardzo dobry, co pokazał m.in. podczas Final Six w Chicago oraz przez cały rok. Ale zapłacił cenę za to, że nie jest częścią drużyny jak Artur. On jest znacznie bardziej z nią zintegrowany. W poprzednim sezonie grał w niej znacznie dłużej i ma większe doświadczenie w kadrze. Nie mówię o doświadczeniu w rywalizacji klubowej, bo Bednorz w ostatnim sezonie zdobył go bardzo dużo. Chodzi mi jednak o doświadczenie w występach w tej drużynie, w byciu jej częścią. Szalpuk dobrze też sobie radzi w grze pod presją" - wyliczał Heynen.

Turniej kwalifikacyjny w Gdańsku odbędzie się w dniach 9-11 sierpnia.