Podobnego zdania jest Piotr Gacek. "Oba medale smakują dobrze, co innego jednak stać na najwyższym stopniu podium. . My, stojąc w Japonii stopień niżej, cieszyliśmy się ogromnie z tego sukcesu, ale spoglądaliśmy w lewą stronę na Brazylijczyków i obserwowaliśmy jak się radują ze złota. Piotrek Gruszka wtedy powiedział trzymając srebrną paterę, że kiedyś zamienimy ją na złotą. To się udało".
Michał Bąkiewicz z kolei uważa, że w Turcji ciążyła na nim większa presja i odpowiedzialność. " O Japonii w zasadzie juz zapomniałem. Bardzo się cieszę z tego krążka w Izmirze. Na pewno pomogły doświadczenia z Japonii. Widać to było w meczu finałowym. Wyglądał on całkowicie inaczej niż trzy lata temu. Mimo że staraliśmy się wówczas koncentrować, to czuliśmy już satysfakcję. .
. "Dla mnie chyba to trofeum wywalczone w Turcji smakuje lepiej. Tutaj grałem cały czas, uczestniczyłem w tym na bieżąco, czułem tę atmosferę od strony boiska". Najwięcej kłopotów z oceną miał Daniel Pliński. "To były dwa inne wydarzenia. Trudno je do siebie porównać. Cieszę się teraz przeogromnie, ale wtedy też tak było" - przyznał.