Norweskie media są zszokowane. "Jacobsen dzielnie walczy, lecz po Kuopio zostało już tylko 60 punktów przewagi. Norweg czuje wyraźnie gorący oddech Małysza na swych plecach" - żali się inny dziennik "Verdens Gang".

Dziennikarze dodają, że przewaga Jacobsena dramatycznie maleje. "Polak wykazał ogromny wzrost formy i po świętach Bożego Narodzenia wygrał już pięć konkursów pucharowych. Kiedy Jacobsen świętował już wygranie Konkursu Czterech Skoczni, cieszył się też z 300 punktów przewagi w punktacji generalnej nad Małyszem. Przed zawodami w Kuopio było to tylko 135, a już w kilka godzin później zaledwie 60. Teraz nasz Anders naprawdę czuje presję polującego na niego Małysza".

Stonowana Norweska Agencja prasowa NTB modli się o cud. "W Kuopio Małysz obciął następne 74 punkty przewagi w pogoni za Jacobsenem i pozostawił pozostałych Norwegów daleko z tyłu. Jacobsenowi pozostało tylko 60 punktów przewagi, podczas gdy do końca sezonu mamy jeszcze pięć konkursów".

"W Kuopio zdecydowanie wygrał Małysz podczas gdy Norwegowie byli tylko statystami" - narzeka dziennikarz bulwarowego tygodnika "Se og Hoer".

Obrazowo sytuację w konkursie opisuje dziennik Dagbladet: "W Kuopio ponownie wygrał Adam Małysz, a pozostało jeszcze pięć konkursów i wszystko może się zdarzyć, lecz Małysz znacznie zmniejszył przewagę w walce o trofeum Pucharu Świata. Polak zdecydowanie był najlepszy w pierwszej serii i nawet gorszy skok w drugiej zapewnił mu wygraną. Za kierownicą w dalszym ciągu siedzi Jacobsen, lecz Małysz chce mu ją wyrwać z rąk"

Motoryzacyjnych przenośni użyli także dziennikarze "Nettavisen": "Małysz ciągnie swoją serię wygranych i skokiem w pierwszej serii na odległość 125 metrów ustawił wszystkich konkurentów na parkingu. Polak jest w tak doskonałej formie, że naszej komecie narciarskiej będzie trudno utrzymać się przed nim w punktacji generalnej Pucharu Świata. Wszystko wskazuje, że Małysz zdobędzie po raz czwarty Kryształową Kulę".